Po środowych emocjach wczoraj złoty znacznie się umocnił. Za euro trzeba było płacić już tylko 4,52 zł, podczas gdy dzień wcześniej kurs otarł się o 4,60 zł. Dolar kosztował 3,46 zł.

Po części to efekt interwencji słownych NBP i BGK na rynku walutowym. Ale nie tylko. Złotego wzmocniła także ocena agencji ratingowej S&P. Według niej przyszłoroczny wzrost gospodarczy w Polsce może wynieść około 2 proc., podczas gdy deficyt sektora rządowego i samorządowego będzie nieco niższy niż 4 proc. PKB. Agencja zasygnalizowała również możliwość podniesienia perspektywy ratingu ze stabilnej do pozytywnej, o ile rząd będzie realizował plan zacieśnienia fiskalnego, prowadząc do spadku deficytu.

– Najnowsza prognoza S&P jest zgodna z naszymi przewidywaniami. Agencja utwierdza nas również w przekonaniu, że Polska ma szanse na podniesienie perspektyw ratingu – mówi Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego.