Komisja Europejska ma ogłosić projekt rozporządzenia w sprawie nowego funduszu infrastrukturalnego Connecting Europe Facility (CEF) w budżecie UE na lata 2014-20. Z funduszu na siedem lat o łącznej wartości 50 mld euro, 9,1 mld euro przypadnie na projekty integrujące rynek energii w UE tzw. autostrady energetyczne. Polsce zależy na uzyskaniu dofinansowania na takie projekty, ponieważ nasza część Europy jest odizolowana od zachodnich, południowych i północnych sąsiadów.

Na liście ośmiu priorytetowych projektów energetycznych, które wraz z projektem rozporządzenia ma zaproponować KE, znajduje się aż pięć projektów, z których skorzysta Polska.

Pierwszy to projekt korytarza gazowego Północ-Południe: interkonektory mają połączyć region Bałtyku, Adriatyku, Morza Egejskiego i Morza Czarnego. Zdaniem KE, projekt ten przyczyni się do znacznego zwiększenia dywersyfikacji i bezpieczeństwa dostaw. Dzięki realizacji tego korytarza na znaczeniu zyskałby terminal gazu skroplonego LNG w Świnoujściu, z którego - dzięki połączeniom gazowym między krajami - dostawy gazu mogłyby płynąć m.in. do krajów bałtyckich i na południe.

Kolejnym priorytetowym projektem jest korytarz Północ-Południe, tym razem dla przepływu prądu. Przewiduje on modernizację starych i budowę nowych połączeń elektroenergetycznych między krajami Europy środkowej i południowo-wschodniej. Chodzi o to, by wzmocnić sieć energetyczną w tym regionie tak, by można było do niej podłączać źródła odnawialne takie jak farmy wiatrowe i solary. Obecnie sieć jest przestarzała i podatna na przeciążenia. Polska ma też uczestniczyć w integracji sieci elektroenergetycznej krajów bałtyckich, których rynek energetyczny - z powodu braku połączeń z resztą regionów - określany jest jako "samotna wyspa". Kraje bałtyckie mają być zintegrowane z siecią Polski, Danii, Finlandii i Szwecji.


Udział Polski jest też przewidziany w projekcie budowy tzw. południowego korytarza dostaw gazu z regionu Morza Kaspijskiego. To sztandarowy, ale opóźniający się projekt UE, który ma zmniejszyć zależność Europy od dostaw rosyjskiego gazu. Mają w nim brać też udział Austria, Bułgaria, Czechy, Cypr, Francja, Niemcy, Węgry, Grecja, Włochy i Rumunia. Ponadto Polska, Szwecja, Niemcy, Litwa i Łotwa mają połączyć swoje systemy gazownicze, by umożliwić przepływ błękitnego paliwa w obrębie regionu Morza Bałtyckiego.

"Ten pakiet to sztandarowy projekt komisarza ds. energii Guenthera Oettingera, ponieważ będzie przyspieszał realizację wspólnego rynku oraz nadrzędnych projektów" - oceniła biorąca udział w pracach komisji PE ds. badań, przemysłu i energii nad tym projektem, europosłanka Lena Kolarska-Bobińska (PO). Zauważyła, że KE ma ostatnio problemy z realizacją swoich zamierzeń. Jako wstępny sukces oceniła uwzględnienie Polski w aż pięciu na osiem priorytetowych połączeniach, a jako szczególnie ważne oceniła połączenie gazowe z Litwą, a także inne projekty integrujące nowych członków UE ze starą "15".

Zaznaczyła jednak, że o miano priorytetowych będą mogły się starać też inne projekty, niewpisane teraz do dokumentu KE. "Dużo czasu spędziliśmy nad dyskusją o kryteriach, jakie powinny spełnić projekty, by zyskać miano europejskiego" - powiedziała Kolarska-Bobińska. "Już zaczęła się dyskusja (o dopuszczalnych projektach - PAP) i jest przekonanie, że barierą dla rozwoju odnawialnych źródeł energii jest brak sieci przesyłowych, które pozwalały przesyłać energię z OZE między różnymi częściami Europy. Dlatego na pewno będzie tutaj konkurencja między poszczególnymi sieciami" - podsumowała.


Ze środków unijnych rekompensowane będzie do 50, a w wyjątkowych przypadkach do 80 proc. kosztów studiów wykonalności projektu lub innych prac. KE nie sprecyzowała w dokumencie, o jakie prace chodzi. Do tej pory UE dofinansowywała wyłącznie studia wykonywalności energetycznych projektów. Kolarska-Bobińska zaznaczyła, że wielu liczy, iż kluczowe projekty europejskie wpisane w dokument uzyskają dofinansowanie na samą budowę.

W zamierzeniu KE, CEF ma umożliwić realizację nie zawsze rentownych, ale ważnych dla bezpieczeństwa energetycznego połączeń o znaczeniu paneuropejskim. Połączeń takich często nie chcą realizować firmy, nie zawsze też odpowiedni priorytet nadają im państwa członkowskie. KE wyceniła, że do 2020 roku potrzeba aż 200 mld euro na realizację takich inwestycji w całej UE, z czego 100 mld euro powinno pochodzić z rynku. Tymczasem dofinansowanie z funduszu CEF do 2020 roku to niewiele ponad 9 mld euro.

Dlatego KE ma zaproponować wykorzystanie w CEF innowacyjnych instrumentów finansowych, zwiększających możliwości finansowania projektów poprzez tzw. lewarowanie. Unijne granty mogłyby więc uzupełniać np. środki funduszy inwestycyjnych, pożyczki, gwarancje, obligacje emitowane przez instytucje finansowe, w tym przez Europejski Bank Inwestycyjny (EBI).