Polacy zaufali franczyzie, chcą prowadzić biznes pod logo znanej marki. W tym roku padnie potrójny rekord: pod względem nowych sieci, liczby franczyzobiorców i zainwestowanych pieniędzy. Pierwszych będzie 750, drugich 45 tys., a pieniędzy – 1,3 mld zł. Tak wynika z analizy przygotowanej dla „DGP” przez firmę doradczą Profit System, badającą ten rynek.

Do końca tego roku przybędzie przynajmniej 90 sieci. W ubiegłym przybyło ich 84. Liczba franczyzobiorców wzrosła o 6,7 tys., czyli o 17 proc. Wszystko wskazuje na to, że w ciągu trzech lat rynek franczyzowy w Polsce osiągnie liczbę 1 tys. sieci i zrówna się ze średnią w zachodniej Europie. – Tak duża dynamika to przede wszystkim zasługa dwóch branż: spożywczej i gastronomicznej – zauważa Michał Wiśniewski, dyrektor działu doradztwa we franczyzie w Profit System. Ich udział w tegorocznym przyroście liczby franczyzobiorców wynosi 30 proc.

Wiśniewski tłumaczy, że w sektorze spożywczym do franczyzy zachęca postępująca konsolidacja na rynku. Od kilku już lat znika z niego po 2 – 3 tys. sklepów. Mali handlowcy, aby uniknąć bankructwa, chronią się pod parasol znanej marki. Ten rok może zaowocować nawet ponad 1800 placówkami franczyzowymi w tej branży. Z kolei w gastronomii jak magnes działa coraz większa popularność usług, na które Polacy przeznaczają coraz więcej pieniędzy.

Większe zainteresowanie franczyzą obserwują same sieci. Bricomarche otworzył w tym roku 5 punktów, a Intermarche 9. To sporo, bo koszty inwestycji w ich przypadku wynoszą 500 tys. zł. Do 10 umów miesięcznie przyznaje się Żabka, a w Odido plan otwarcia 500 sklepów w tym roku dobiega końca. Sieć zawarła już umowy z 450 przedsiębiorcami.


– Ostatnio w Warszawie zorganizowaliśmy spotkanie z inwestorami. Przyszło 50 osób, z których kilkanaście zdecydowało się przystąpić do sieci – wyjaśnia Bartłomiej Tarłowski z Grupy Muszkieterów, rozwijającej sklepy pod logo Intermarche i Bricomarche.

Problemu z nowymi franczyzobiorcami nie mają w tym roku nawet branże mocno nasycone pod względem liczby sieci – pizzerie czy turystyka. – Mimo dużej konkurencji na rynku uda nam się otworzyć 10 nowych lokali. A powstało ich już 7 – mówi Dariusz Bąk, dyrektor generalny Telepizza Polska.

Inwestorów do wejścia na ten rynek przekonuje przede wszystkim stabilizacja. Bankructwo sieci to już rzadkość. Do tego przybywa konceptów, które nie tylko zapewniają zyski już po trzech miesiącach od uruchomienia biznesu, ale gwarantują je każdemu franczyzobiorcy, który się do nich zgłosi.