Mleko zagęszczone niesłodzone i serek twarogowy Almette są w woj. dolnośląskim o 18 proc. droższe niż w Saksonii. Natomiast ceny śmietany o 38 proc. – wynika z badań przeprowadzonych przez Urząd Statystyczny we Wrocławiu we współpracy z jego niemieckim odpowiednikiem. Polacy więcej płacą także za mąkę, sok jabłkowy, a nawet za wodę mineralną.

Dzieje się to w sytuacji, gdy przeciętne miesięczne wynagrodzenie na terenach byłej NRD jest aż trzykrotnie wyższe niż w Polsce i wynosi ponad 2,5 tys. euro.

– To zaskakujące – mówi Robert Gasek ze Związku Polskich Przetwórców Mleka. Jego zdaniem za wysokie ceny produktów mleczarskich odpowiadają handlowcy, którzy mogą windować marże. Podobnie wysokie ceny w Polsce tłumaczy Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Wskazuje, że niektóre ceny w Niemczech są niższe, bo jest tam bardziej skoncentrowany rynek i są krótsze łańcuchy dostaw.

– To powoduje, że Niemcy mają niższe koszty – podkreśla Faliński. Dodaje, że w Polsce jest dużo małych sklepów i małych hurtowni oraz niewielkich producentów, co przyczynia się do utrzymywania wyższych cen. Tam marże są zdecydowanie wyższe niż w wielkopowierzchniowych obiektach.

Na inny aspekt zwraca uwagę Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności. Podkreśla, że niemieckie mleczarstwo jest 5 razy bardziej wydajne niż polskie. Jest też mniej rozdrobnione, a tylko duża skala produkcji pozwala producentom schodzić z ceny.