Ta wewnętrzna ewidencja to Baza Podmiotów Szczególnych. Zostaje do niej wpisany przedsiębiorca, u którego chociaż raz urzędnicy skarbowi wykryli nieprawidłowości. Nie chodzi o pomyłkę w deklaracji podatkowej czy niezapłacony w terminie podatek. Na czarną listę trafia ten, kto popełnił przestępstwo lub wykroczenie skarbowe, np. korzystał z fikcyjnych faktur.

Do bazy mają dostęp urzędy i izby skarbowe oraz urzędy kontroli skarbowej. Sam zainteresowany nigdy się nie dowie, czy na niej jest, był, czy może został już z niej usunięty. Jeśli poprosi o takie informacje, urząd odmówi.

Ewidencja służy urzędnikom do analiz, zwłaszcza pod kątem typowania do kontroli. Przedsiębiorca, który w niej figuruje, będzie częściej sprawdzany. – Jeśli np. okaże się, że sprawa podatnika trafia do sądu i ten przyznaje mu rację, przedsiębiorca jest z niej wykreślany – wyjaśnia Małgorzata Brzoza z Ministerstwa Finansów.

Wewnętrzny rejestr firm, które podpadły fiskusowi, jest prowadzony od 2009 roku. Mimo że nie istnieje żadna podstawa prawna nakazująca jego utworzenie, jest legalny. Został też zgłoszony do rejestru GIODO.