W artykule zamieszczonym w tygodniku "Sunday Times" Barroso krytykuje obecny system przyznawania rabatu jako nieprzejrzysty i ogólnie niezrozumiały, proponując w zamian powrót do oryginalnych zasad z 1984 roku.

Przewidują one, że każdy członek UE obciążony nadmiernymi wpłatami do budżetu w proporcji do swego poziomu zamożności może w stosownym czasie uzyskać korektę.

"Nowy system, który proponujemy przewidywałby dla Wielkiej Brytanii wypłatę w formie jednorazowego ryczałtu brutto sumy 25,2 mld euro za okres 2014-2020 (w okresie najbliższej perspektywy budżetowej - PAP)" - napisał Barroso. Szef KE nie rozwija szczegółowo swojej propozycji.

25,2 mld euro odpowiada z grubsza rabatowi brytyjskiemu w okresie siedmiu lat. Obecnie wynosi on ok. 3,2 mld euro rocznie.

Rabat wynegocjowała w 1984 roku ówczesna premier Margaret Thatcher argumentując, że Wielka Brytania jest swą składką obciążona bardziej niż Niemcy i Francja, które dostają wyższy od Brytyjczyków zwrot z unijnej kasy w formie subsydiów i dopłat w ramach Wspólnej Polityki Rolnej.

Według tygodnika "Mail on Sunday", nawiązującego do wcześniejszych enuncjacji na temat brytyjskiego rabatu, zgoda na jego zamianę na jednorazowy ryczałt, oznaczałaby zgodę na stopniową deprecjację rabatu, ponieważ jego wysokość nie byłaby obliczana w relacji do poziomu brytyjskiej składki ani stopy inflacji.


"Brytyjski rabat jest w pełni uzasadniony i rząd nie pójdzie w tej sprawie na ustępstwa" - cytuje "Mail on Sunday" rzecznika ministerstwa finansów.

W swoim artykule Barroso wystąpił też w obronie opracowanego przez KE projektu budżetu na lata 2014-2020 nazywając go "realistycznym i ambitnym". Podkreślił, że budżet ten "nie będzie podatnika kosztował więcej, ale da mu w zamian więcej". W proporcji do PKB całej UE proponowany budżet wynosi 1,0 proc.

Barroso zdementował wcześniejsze doniesienia eurosceptycznej prasy brytyjskiej, która twierdziła, że brytyjska składka w obecnej perspektywie budżetowej wzrośnie łącznie o 10 mld funtów i że w porównaniu z okresem 2007-2013 budżet UE jest o 5 proc. wyższy.