Mimo zarzutów ze strony francuskiej opozycji o udział w aferze korupcyjnej minister finansów Francji Christine Lagarde ogłosiła w środę oficjalnie swą kandydaturę na stanowisko dyrektora zarządzającego Międzynarodowego Funduszu Walutowego. "Zdecydowałam się przedstawić swoją kandydaturę" - powiedziała Lagarde, zgodnie z oczekiwaniami, podczas środowej konferencji prasowej. Do czasu ewentualnego objęcia fotela szefowej MFW ma ona nadal piastować obecną funkcję we francuskim rządzie.

Lagarde wyjaśniła, że podjęła tę decyzję po upewnieniu się o deklaracjach poparcia dla jej kandydatury ze strony wielu państw. Podkreśliła, że jeśli zostanie wybrana, by kierować MFW, to wypełni swoje obowiązki do końca pięcioletniej kadencji. "Bycie Europejką nie jest koniecznie atutem, ale nie może też być handikapem"- dodała. Odniosła się w ten sposób do opinii pozaeuropejskich krajów, które twierdziły ostatnio, że Stary Kontynent próbuje "zagarnąć" dla siebie przywództwo Funduszu.

Szefowa resortu finansów zaznaczyła, że ma "pełne zaufanie" do francuskiego wymiaru sprawiedliwości, który ma 10 czerwca podjąć decyzję, czy zostanie wszczęte śledztwo w sprawie podejrzenia Lagarde o nadużycie władzy w tzw. aferze Tapiego w 2008 roku. Lagarde odparła w środę jeszcze raz zarzuty, twierdząc, że ma "czyste sumienie" w tej sprawie. "Jeśli śledztwo w tej sprawie miałoby być wszczęte, utrzymam swoją kandydaturę, gdyż zawsze działałam w poszanowaniu państwa i prawa" - oświadczyła na konferencji prasowej.

Ceniona za fachowość Lagarde, uznana w 2009 roku przez dziennik "Financial Times" za najlepszą minister finansów w UE, jest niemal murowaną kandydatką Unii Europejskiej na stanowisko w MFW. Wśród jej pozaeuropejskich rywali wymienia się m.in. Kemala Dervisa (Turcja), Arminio Fragę (Brazylia) czy Agustina Carstensa (Meksyk). Prasa nad Sekwaną pisała ostatnio, że wokół faworyzowanej kandydatury Lagarde nie brak wątpliwości. Przeciwko niej miałaby przemawiać m.in. jej narodowość, gdyż to właśnie Francuzi do tej pory najczęściej kierowali MFW.

Najpoważniejszy "problem" Lagarde wiąże się ze wspomnianą aferą Tapie. Dotyczy ona przyznania w lipcu 2008 roku, na drodze polubownej umowy z udziałem resortu finansów, 285 mln euro odszkodowania biznesmenowi Bernardowi Tapiemu w jego sporze z konsorcjum zarządzającym majątkiem pozostałym po banku Credit Lyonnais. Francuska opozycja utrzymuje, że w tej kwestii minister Lagarde złamała procedury, pomagając Tapiemu, uchodzącemu za przyjaciela prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego. Lagarde zaprzecza stanowczo tym zarzutom, broniąc legalności ówczesnej decyzji.

Dotychczasowy szef MFW Dominique Strauss-Kahn zrezygnował w połowie maja, gdy w USA oskarżono go o próbę gwałtu na pokojówce w nowojorskim hotelu.