O takim scenariuszu mówi się na rynku coraz głośniej. Powodem, dla którego pięciu obecnych właścicieli operatora sieci Plus – KGHM, PKN Orlen, PGE, Węglokoks i brytyjski Vodafone – miałoby wycofać się ze sprzedaży, ma być zbyt niska cena oferowana przez zainteresowanych.

Dotychczas z nieoficjalnych informacji wynikało, że stawki proponowane przez oferentów wahają się między 16 a 18 mld zł, choć niektórzy wymieniali nawet 20 mld zł. Jednak od 6 maja, kiedy rozpoczął się ostatni etap negocjacji, już nie ma doniesień na temat propozycji cenowych. Jako największych faworytów wciąż wymienia się miliardera Zygmunta Solorza-Żaka (dotychczas oferował najwięcej – 18 mld zł) i szwedzkiego operatora TeliaSonera. Nie wiadomo, czy w procesie wciąż obecne jest konsorcjum składające się z norweskiego operatora Telenor i Bain Capital oraz funduszu Apax.

Z ostatnich przecieków wynika zaś, że wszystkie strony złożyły zbliżone oferty i nie kwapią się do ostrego podbijania ceny. Nawet Jarosław Bauc, prezes Polkomtelu, niedawno studził oczekiwania rynku. Z jego wypowiedzi wynikało, że wycena w graniach 16 – 18 mld zł może być trudna do uzyskania. – Rynek wierzy w 18 mld zł. 16 mld zł mogłyby być odczytane jako negatywna niespodzianka. Przy cenie jeszcze niższej niektórzy udziałowcy mogliby mieć problem z podjęciem decyzji o sprzedaży – mówi Paweł Puchalski, szef analityków BZ WBK.

Przemysław Sawala-Uryasz, analityk UniCredit CAIB, przypomina, że dwa lata temu, gdy udziały w Plusie sprzedawał TDC, uzyskana wycena polskiej spółki oscylowała wokół 16 mld zł. – Trudno byłoby uzasadnić sprzedaż poniżej – przyznaje analityk. Przypomina jednocześnie, że gdyby stosować wskaźniki, które uzyskano przy ubiegłorocznej transakcji sprzedaży telekomu w Egipcie, wartość Polkomtelu wyniosłaby 17 mld zł. – Czas nie gra na korzyść spółki. Przy obecnym nasyceniu rynku w przyszłości może być jeszcze trudniej o dobre wyceny – dodaje Sawala-Uryasz.

Zdaniem analityków najbardziej na pieniądze ze sprzedaży Polkomtelu liczy PKN Orlen. – Środki uzyskane z transakcji posłużą redukcji zadłużenia oraz inwestycjom w nowe obszary, takie jak upstream i energetyka – dodaje Beata Karpińska z PKN Orlen. KGHM i PGE nie udzielają żadnych komentarzy. Podobnie – Vodafone. W przypadku PGE sprawa jest prosta, bo jak przypominają analitycy, spółka przesunęła wypłatę dywidendy na przyszły rok. Bardziej skomplikowana sytuacja może być w KGHM.

– Inwestorzy liczyli, że oprócz świetnych wyników do spółki trafi gotówka ze sprzedaży Polkomtelu, dzięki czemu łatwiej byłoby wypłacić wyższą dywidendę – przypomina Puchalski. Bez pieniędzy ze sprzedaży Polkomtelu praktycznie przesądzona wydaje się wypłata niższej dywidendy przez KGHM.