Od stycznia do kwietnia tego roku przerwy w dostawie prądu były już bardzo dotkliwe w pewnych regionach Chin, a niektóre elektrownie trzeba było wyłączyć ze względu na brak dostaw węgla - podaje agencja Xinhua, powołując się na szefa Państwowej Komisji ds. Regulacji Energii Elektrycznej Tan Rongyao.

Wielu analityków twierdzi, że główną przyczyną przerw w dostawach prądu jest wzrost cen węgla, które ich zdaniem rząd powinien obniżyć, by problem rozwiązać.

"Rząd reguluje ceny węgla potrzebnego do wytwarzania energii, ale nie wszystkich typów węgla. Spółki węglowe mogą ograniczyć, a wręcz nawet przestać sprzedawać surowiec do elektrowni za względu na niską cenę. W związku z tym niektóre zakłady mają problem z kupnem węgla niezbędnego do wytwarzania prądu" - powiedział dziennikowi "China Daily" Lin Boqiang, dyrektor Chińskiego Centrum Badania Ekonomiki Energii przy uniwersytecie w Xiamen.

Lin twierdzi, że obecne niedobory prądu różnią się od poprzednich, które spowodowane były niewystarczającymi mocami wytwórczymi. W 2004 roku Chiny cierpiały na największe od lat 90. niedobory energii w 27 z 31 prowincji, miast i regionów autonomicznych.

Jeszcze jedną przyczyną niedoborów energii jest rosnące zapotrzebowanie. "Ze względu na zbyt duży popyt, nawet przy wzroście produkcji dostaw w skali dwucyfrowej, zasoby węgla, ropy i energii w niektórych regionach będą się kurczyć i trendy te nie są zbyt optymistyczne" - powiedział agencji Xinhua Liu Tienan, szef Narodowego Biura ds. Energetycznych.

Ostatnie wyniki badania przeprowadzonych przez Lawrence Berkeley National Laboratory przewidują, że zapotrzebowanie Chin, drugiej gospodarki świata na energię zacznie stabilizować się w ciągu najbliższych 15 lat, ale nie przestanie rosnąć do 2050 roku. Liczba Chińczyków kupujących samochody, duże domy i inne produkty społeczeństw uprzemysłowionych osiągnie szczyt w przeciągu najbliższych dwóch lat - twierdzą naukowcy.

W kwietniu tego roku zużycie energii w Chinach wyniosło 370 GW i było, jak podaje Krajowy Urząd Energetyki, o 11 procent wyższe niż przed rokiem.

Z Pekinu Janek Żdżarski (PAP)

zdz/ klm/ kar/