Pawlak pytany był przez dziennikarzy po czwartkowej konferencji prasowej o szanse Polaków na objęcie stanowiska szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

"Warto spróbować (...), można tutaj różne osoby wymieniać, pana prezesa (NBP) Marka Belkę, a nawet może ministra (finansów) Jacka Rostkowskiego. Jeżeli chodzi o jego parametry w tej chwili, w tej dyskusji, gdzie będzie pewnie namiar na Europejczyka, ale niekoniecznie z osi Paryż-Berlin, to być może tutaj Polak mógłby mieć szanse" - powiedział.

Pawlak dodał, że nie od niego zależy, czy polski rząd będzie lobbował za tym, aby polski kandydat pokierował MFW, ale zapewnił, że on by spróbował.

Pytany, czy nie szkoda by mu było ministra Rostowskiego, gdyby przeszedł do MFW, wicepremier powiedział, że Rostowski, jako szef tej instytucji, miałby dużo większe pole do popisu.

"Nie było jeszcze w historii takiego przypadku, żeby Polak zajmował tak ważne stanowisko. Wydaje się, że po doświadczeniach w okresie kryzysu, po doświadczeniach transformacji, nasze umiejętności są tutaj unikalne" - mówił.

Zaznaczył, że "Polska nie poszła tak zupełnie ślepo w tępą neoliberalną politykę" i zachowała elementy społecznej gospodarki rynkowej. "Z tego punktu widzenia myślę, że to są dość unikalne doświadczenia, które warto wykorzystać" - powiedział.

Zdaniem Pawlaka sytuacja w MFW jest "dość niespodziewana", ale potencjalnie jest to dla nas wielka szansa. Wicepremier uważa bowiem, że Amerykanie niechętnie przyjęliby kandydata z Francji, czy Niemiec.


"Tutaj jest, co by nie mówić, ostra rywalizacja. Wtedy nasz region zyskuje na atrakcyjności. (...) Warto też podkreślić, że biorąc pod uwagę dziesięć nowych krajów UE plus Ukrainę i Białoruś, to 160 mln ludzi. To jest region ludnościowo większy od Federacji Rosyjskiej i jego PKB też jest większe" - powiedział.

Dodał, że Polska w 2009 r. i 2010 r. miała obroty handlowe z Niemcami większe niż Federacja Rosyjska. "To są naprawdę mocne argumenty za tym, że z takiego kraju kandydat mógłby mieć w dzisiejszych realiach szanse. Ale to by wymagało wsparcia europejskiego i dobrego porozmawiania z Amerykanami" - powiedział Pawlak.

Według niego okazją do takich rozmów będzie przyszłotygodniowa wizyta w Polsce prezydenta USA Baracka Obamy (27-28 maja). "Ze swej strony proponuję też uruchomienie dialogu gospodarczego. W tym zakresie Ministerstwo Gospodarki będzie przedstawiało propozycje współpracy zarówno z przemysłem amerykańskim, jak i instytucjami finansowymi" - zapowiedział szef resortu gospodarki.

W jego opinii Polska może być swego rodzaju "Londynem Europy Środkowo-Wschodniej". "Potencjał naszej giełdy jest większy teraz niż giełdy wiedeńskiej, są na niej notowane spółki z regionu nowej UE, ale także z Ukrainy. To daje naprawdę mocne argumenty w takich staraniach" - uzasadniał.

Agencja Reutera poinformowała w czwartek, że oskarżony w USA o przestępstwa seksualne Dominique Strauss-Kahn zrezygnował z funkcji dyrektora zarządzającego Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

We wtorek "Wall Street Journal" spekulował, że jednym z kandydatów na jego następcę Strauss-Kahna mógłby być Marek Belka. W środę Belka poinformował dziennikarzy, że nie jest i nie będzie kandydatem na szefa MFW, a informacje na temat jego kandydatury są czystą spekulacją.