Dziennik Gazeta Prawana logo

Kryzys w Grecji zniszczy polskie firmy

13 maja 2011, 09:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polskim firmom zagląda śmierć w oczy. Jeśli upadnie Grecja, spowoduje to wielkie kłopoty tradycyjnych rynków zbytu. JEśli więc przedsiębiorstwa nie znajdą szybko nowych klientów, to wiele firm czeka zagłada.

Coraz bardziej prawdopodobna restrukturyzacja długu Grecji może spowodować spowolnienie gospodarcze w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii, czyli u naszych głównych partnerów handlowych. To zaś może negatywnie odbić się na polskim eksporcie. Dlatego nasze firmy powinny natychmiast poszukać nowych rynków zbytu – uważają ekonomiści zgromadzeni na konferencji Country Risk Conference 2011.

40 mld dolarów wynosi zaangażowanie niemieckich instytucji finansowych w obligacje Grecji. Francuzi ulokowali w nich 63 mld dolarów, a Brytyjczycy 15 mld dolarów. – Tymczasem pomimo podjęcia przez grecki rząd działań ratujących gospodarkę, dług tego kraju rośnie, a zarazem koszt jego obsługi, która już w ubiegłym roku stanowiła 28,7 proc. PKB. Bez restrukturyzacji zadłużenia ten kraj sobie nie poradzi – mówi Ryszard Petru, dyrektor zarządzający PKO BP. Dodaje jednak, że tak naprawdę Niemcy, Francja i Wielka Brytania najbardziej boją się problemów Włoch. – One mogłyby wywrócić całą Europę – dodaje.

Tylko francuskim bankom Włochy są winne 453 mld dolarów, czyli równowartość ok. 20 proc. PKB Francji. – Ale nawet bez dodatkowych zagrożeń restrukturyzacja długu Grecji może negatywnie wpłynąć na rozwój czołowych państw Unii – podkreśla Petru. A to zagrozi wzrostowi gospodarczemu Polski, który pospołu podpierają eksport i konsumpcja wewnętrzna. Niemcy, Francja i Wielka Brytania to nasi najwięksi partnerzy handlowi. Nasze przedsiębiorstwa na tych trzech rynkach lokują 40 proc. eksportu.

– Dlatego polskie firmy powinny, podobnie jak to robią Niemcy, szukać nowych rynków zbytu w Azji, Afryce, Ameryce Południowej. W krajach, którym tak jak Polsce udało się utrzymać ponad 4-proc. wzrosty PKB – uważa Marek Kłoczko, sekretarz generalny Krajowej Izby Gospodarczej. Dodaje, że Chiny, Wietnam, Brazylię czy Indie niepotrzebnie traktujemy wyłącznie jako dostawców do Polski tanich wyrobów. – Chiny, kraje arabskie, Brazylia, Indie, Wietnam są w czołówce wzrostów PKB na świecie. Szybko się rozwijają, bogacą się, chcą coraz więcej jeść, łakną towarów i usług – przekonuje Kłoczko.

Niemcy już to zrozumieli. Chiny są dla nich piątym rynkiem zbytu. Dla nas piątym rynkiem są Czechy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj