"KE jest świadoma zarysu holenderskiego planu i jest w kontakcie z władzami tego kraju" - poinformował we wtorek rzecznik komisarz ds. sprawiedliwości i praw podstawowych Viviane Reding, Matthew Newman. Zastrzegając, że nie są to jeszcze formalne propozycje ze strony holenderskiej, Newman podkreślił, że "zaproponowane środki będą badane przez KE pod kątem swobody przemieszczania się pracowników w UE", a także pod kątem tego, czy jest przestrzegana zasada niedyskryminacji.

"Każdy obywatel ma prawo do przemieszczania się i bycia traktowanym jako indywidualna jednostka" - podkreślił Newman.

W kwietniu holenderski minister spraw społecznych i zatrudnienia Henk Kamp przekazał do holenderskiego parlamentu list zawierający omówienie rządowych propozycji związanych z migracją zarobkową z krajów UE. Uzależniają one prawo do pomocy społecznej od znajomości lub chęci nauczenia się języka holenderskiego. Zawierają także zapisy o zachęcaniu do powrotu do kraju osób, które straciły pracę i nie mają środków do życia ani perspektyw na znalezienie pracy.

"Władze holenderskie chcą dokonać regulacji ograniczających możliwość korzystania przez pracowników, emigrantów zarobkowych, którzy utracili pracę, z holenderskiej pomocy społecznej" - oceniał w kwietniu wiceszef MSZ Jan Borkowski. We wtorek Newman przypomniał, że wytyczne UE opisują, w jaki sposób kraje UE, w zgodzie z dyrektywą o swobodzie migracji, mogą zapewnić, "by ich systemy zabezpieczenia społecznego nie były przeciążone".

O sprawdzenie holenderskich propozycji zwróciła się listownie do Reding minister pracy Jolanta Fedak. Priorytetową interpelację w tej sprawie wystosował do KE także europoseł Jacek Saryusz-Wolski (PO). Jego zdaniem holenderskie propozycje mogą mieć dyskryminujący charakter, gdyż przepisy są przygotowane pod kątem specyficznie wydzielonej grupy obywateli UE z Europy Środkowo-Wschodniej. "W szczególności dotyczyłoby to Polaków jako najliczniejszej grupy narodowościowej z tego regionu" - uważa poseł.

"W Holandii trwa ożywiona dyskusja na temat uregulowań dotyczących traktowania migrantów zarobkowych z krajów UE. Propozycje przedstawione przez ministra Henka Kampa, szczegółowo omówione w dokumencie zatytułowanym "Actions for labour migration from Central and Eastern Europe" (Działania w sprawie migracji pracowników w Europie Środkowej i Wschodniej), rodzą szereg wątpliwości ze względu na znamiona dyskryminacji oraz łamania podstawowych norm prawa europejskiego zapisanych m.in. w dyrektywie z 2004 roku o swobodnym przemieszczaniu się" - napisał do KE Saryusz-Wolski, domagając się sprawdzenia propozycji.


Komisarz Reding już w lutym przestrzegła Holandię, żeby respektowała dyrektywę o swobodnym przepływie osób, odnosząc się do słów ministra Kampa o odsyłaniu do Polski bezrobotnych i sprawiających kłopoty Polaków korzystających z pomocy socjalnej. Jeśli Holandia nie będzie przestrzegać wytycznych UE (chodzi o wytyczne z 2009 roku do dyrektywy 39/2004), to KE da "głośny i silny" sygnał - powiedziała Reding.

W priorytetowej interpelacji Saryusz-Wolski zwraca się też do KE, by sprawdziła implementację przez Holandię dyrektywy z 2004 roku, a także, czy możliwe jest pozbawienie prawa do pobytu na podstawie tej dyrektywy obywatela UE, który utraciwszy pracę korzysta z systemu pomocy społecznej.

Chce też, by KE pomogła obywatelom UE, "którzy padają ofiarami nieuczciwych agencji pośrednictwa pracy organizujących zatrudnienie na terenie Holandii dla pracowników z innych krajów członkowskich".

17 maja premier Holandii Mark Rutte ma być w Warszawie, gdzie spotka się z premierem Donaldem Tuskiem.