Emigranci wspierają polską gospodarkę. To ogromne pieniądze
Polacy pracujący za granicą przekazali do kraju w 2010 roku 4,2 mld euro. W tym roku transfery mogą być rekordowe, bo kolejne setki tysięcy wyjadą do pracy w Niemczech. Ci, którzy już tam pracują, wysyłają do Polski 100 mln euro miesięcznie.
- Niemcy skuszą Polaków? Ekspert ujawnia, jak będzie
- Wiemy, kto w tym roku dostanie podwyżkę
- Kilkaset tysięcy ludzi ucieknie z Polski do Niemiec
- Bezdomni Polacy dostaną pomoc w Szwecji
- Dowling: Polacy, bez was nie damy sobie rady
- Resort pracy do Polaków: Wracajcie!
- Prezydent podpisał nowelizację ustawy o rtv
- Deficyt niższy, niż planował rząd
- Pierwsze związki partnerskie homoseksualistów w Irlandii
- Bezrobocie spada. Zima się skończyła
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do kraju wciąż płyną olbrzymie pieniądze od polskich emigrantów. W ubiegłym roku wysłali oni 4,2 mld euro – wynika z danych NBP, do których dotarł „DGP”. Ten rok może być jeszcze lepszy. Kluczowe są otwarcie niemieckiego rynku pracy, poprawa koniunktury na Zachodzie i coraz lepsza sytuacja na tamtejszych rynkach pracy. W efekcie zagraniczne przelewy do rodzin w Polsce mogą pobić rekord z 2007 roku. Wtedy z zagranicy przesłano do kraju 5,2 mld euro.
Za niespełna miesiąc otworzy się rynek pracy za Odrą. Fala emigracji, jaka ruszy z Polski, może sięgnąć 0,5 mln osób – pisaliśmy o tym w „DGP” w piątek. Jeśli sprawdzi się ta prognoza, liczba pracujących tam rodaków będzie dwa razy większa niż dotychczas. Osiągnie 800 tys. osób i może podwoić napływ pieniędzy. Jak wyliczył dla nas NBP, Polacy pracujący w Niemczech wysłali w 2010 r. do kraju 1,15 mld euro. To prawie 100 mln euro miesięcznie. Polacy podejmujący w Niemczech pracę na przełomie maja i czerwca do końca roku mogą przysłać 700 – 800 mln euro więcej niż przed rokiem. Łącznie to prawie 2 mld euro z samych Niemiec. Ale to nie koniec.
Na wyższy transfer wpłynie poprawiająca się na Zachodzie koniunktura – przyspiesza wzrost PKB, poprawia się sytuacja na rynku pracy. Eurostat podał właśnie, że bezrobocie w krajach Eurolandu znów jest jednocyfrowe i wynosi 9,9 proc. W Niemczech osiągnęło rekordowy poziom 6,3 proc. To prawie pełne zatrudnienie – nie pracują tylko ci, którzy nie chcą. Sytuacja poprawia się też w W. Brytanii i Irlandii, gdzie jest najwięcej Polaków. Wskaźniki bezrobocia zatrzymały się tam w miejscu, a z poprawą pogody ruszą prace sezonowe. Dzięki temu emigranci mniej chętnie będą wracać nad Wisłę, ich pensje będą rosnąć, a z nimi kwoty, jakie wyślą do domu.
Transfery z zagranicy stały się istotnym składnikiem naszej gospodarki. Profesor Janusz Czapiński z UW wskazuje, że służą nie tylko rodzinom, które je konsumują na bieżące potrzeby, kupując np. sprzęt RTV i AGD czy remontując mieszkania. Często emigranci nabywają za nie nieruchomości, bo przewidują powrót.
Od 2004 roku Polacy z zagranicy wysłali do kraju ponad 110 mld zł. Zjawisko to nie będzie trwać wiecznie. Jeżeli możliwości zawodowe, warunki życia i rozpiętość zarobkowa będą dalej tak znaczne, to więcej Polaków zdecyduje się zostać na stałe za granicą. I tam zaczną lokować oszczędności. Jedyny na dziś skuteczny program utrzymania więzi i ściągania rodaków do kraju to redukcja deficytu, szybszy wzrost PKB i lepsze warunki rozwoju firm.
















































~aktywista rolny2011-04-04 10:34
tak, a moze by w ramach "buntu obywatelskiego" nie brac uzdzialu w przyszlych glosowaniach, ale pewnie te nieroby zaraz wprowadza ustawe, iz nawet 3 glosy powoduja wybory waznymi ;(
~kdołek2011-04-04 09:57
Czym więcej wyjedzie tym mniej potencjalnych protestujących na ulicach.
Czym słabszy naród tym łatwiej uchwalić ustawkę korzystną dla naszych panujących bez względu na to jaką opcję reprezentuje bo to jest mało ważne.
I tak już się kręci ten kkk.dołek od 20 lat
~luk2011-04-04 09:13
a ile kosztowało wykształcenie tych ludzi?
~Noe2011-04-04 08:19
Krótkie nóżki. Wcześniej, czy później emigranci się asymilują, rodzice umierają i pieniążki się kończą. Rostowski się tym nie martwi, pewno odłożył sobie już coś na czarną godzinę a że po nas choćby i POtop - kogo to obchodzi.
~pl2011-04-04 07:55
Wszystko wyprzedane to trzeba jeździć za granicę za pracą. Popierajcie dalej kosmopolitow rządzących zobaczymy jak to się skonczy. Na tyle milionów ludzi pracujacych za granica to niewielkie pieniądze. A ten dochód nie powstaje w kraju.
~jazu2011-04-04 07:34
KOCHANA MAMUSIU - oby nas to nie spotkało!!!
W Unii jest fajnie, niczego tu nie brakuje. Cukier jest po 5zł za kg, benzyna po 5,50 zł za litr, masło po 4,10 zł za kostkę, chleb po 3,20 zł za bochenek, a paczka papierosów po 12 zł .
Jeśli chodzi o nasz dom, to latem przyjechał pan Helmut z Berlina . Najpierw postawił piwo, a potem pokazał akt własności z 1937 r. i powiedział, że teraz to jego ziemia i wszystko, co na niej. Może to i lepiej, i tak nie byłem w stanie płacić podatku katastralnego (Mamusia wie, 2% od wartości nieruchomości rocznie). Za to w przytułku mamy kolorową telewizję i fajne filmy .
Pracy na razie nie ma, ale mówią, że będzie. Jak dożyję, to za 6 lat będę mógł pracować w Niemczech albo Austrii.
W mieście budują nowy urząd . Unia dała trochę grosza. Firma Heńka Kowalskiego startowała w przetargu, ale rozstrzygano go w Brukseli i wygrali Szwedzi. Co prawda inżynierów sprowadzili od siebie, ale Heniek i tak się cieszy, bo uznali jego kwalifikacje i pozwolili nosić cegły. Niech sobie chłop zarobi, bo jego firma już nie wytrzymuje tego zwiększonego VAT-u w budownictwie . Chciał wysłać syna na studia do Francji, ale nie miał na to pieniędzy. Córka jednego z ministrów miała więcej szczęścia i dostała unijne stypendium. Chłopak Henia jest całkiem zdolny, więc zdawał na naszą politechnikę. Byłby się dostał, gdyby nie konkurencja młodzieży z innych krajów unijnych. W końcu tam uczelnie też są przepełnione. Na razie jest na darmowym stażu w hipermarkecie
Ostatnio w mieście pojawiło się mnóstwo byłych rolników. Mówią coś o nierównej konkurencji, niskich dopłatach i limitach produkcyjnych. Nie wiem o co im chodzi, przecież mieli najwięcej zyskać na integracji .
Do domu naprzeciwko wprowadziło się młode małżeństwo - Tomek i Jacek. To bardzo wrażliwi ludzie, nawet starają się o adopcję. Pani kurator jest bardzo tolerancyjna i świeżo po aborcji, więc mają duże szanse.
Niech Mamusia na razie siedzi na tej Białorusi, bo tu szaleje eutanazja, zwłaszcza, że ubezpieczalnia już o Mamusię pytała.
To tyle, bo idę po zasiłek. Będę go pobierał jeszcze dwa miesiące.
Całuję mocno, Zdzisiek
P.S. Niech mi Mamusia przyśle kilo szynki, ale takiej ze zwykłego prosiaka, bo te nasze świecą po nocach.
P.P.S. Niech Mamusia wyśle ten list swoim znajomym. Może za kilkanaście lat do mnie wróci. Wtedy Polski już pewnie nie będzie, ale w końcu będę obywatelem nowego euroregionu...
~dziadostwo doprowadziło kraj do dziadostwa2011-04-04 07:33
A dziady politycy dalej grabią od 20 lat tylko dla siebie, obudzą się jak nawet na ich ****** pensje nie będzie z kogo ciągnąć podatków.
Bezrobocie, bieda, a żadna morda polityczna o tym nie mówi, żadna nie ma pomysłu co z tym zrobić, tylko kłócą się pokazowo o głupoty, co kto powiedział, kto czego nie powiedział i tak nierobom czas płynie.
W każdym mieście hipermarkety niszczą małą działalność Polaków, a młodzi ludzie po studiach na kasie w hipermarketach. Tyle dziadostwo polityczne załatwiło perspektyw młodym Polakom.
Starym da po prostu zdechnąć, bo ZUS nie ma na emerytury, więc niech już dziś barany uchwalą przepisy -emerytura od 100 lat -dla posłów od 50 lat z możliwościa dorobienia do miliona rocznie.
~MARG2011-04-04 07:29
no tak !zawsze tak bylo i bedzie !
~ra2011-04-04 07:16
No i tym sPosobem ryzy jeszcze się trzyma a co ze stfunem 8 kul?
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!