Zamieszanie w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie spowodowały podwyżki cen surowców. Choć na giełdach zrobiło się nerwowo, niektóre spółki mają się całkiem nieźle. Tak jak firmy surowcowe, których akcje w zeszłym tygodniu radziły sobie dobrze. Wzrosły notowania BP, Chevrona, Royal Dutch Shell czy Totalu.

Na warszawskiej giełdzie nieźle wypadło PGNiG. W ubiegłym tygodniu kurs spółki urósł o ponad 3 proc.; był on liderem wzrostów wśród naszych blue chipów. Obecna wycena akcji PGNiG jest najwyższa od listopada ubiegłego roku.

Wpływ na to mają nie tylko drożejące surowce, lecz także pozytywne dla spółki wieści z firmy. Jeszcze w tym roku chce ona zacząć sprzedawać wydobywane przez siebie ropę i gaz za granicą. O zamiarze takim powiedział wiceprezes spółki Radosław Dudziński. To ważna informacja, bo na zagranicznych rynkach spółka nie będzie musiała pytać Urzędu Regulacji Energetyki o zgodę na podniesienie cen, tylko surowiec sprzeda po cenie rynkowej. Spółka wydobywa rocznie ok. 4,5 mld m sześc. gazu, co stanowi ok. 30 proc. zapotrzebowania naszego kraju na ten surowiec. PGNiG produkuje też ponad 500 tys. ton ropy naftowej.

Nastroje na giełdzie w minionym tygodniu były zdominowane przez wydarzenia w Afryce. Najbardziej nerwowo na wydarzenia w tamtej części świata inwestorzy zareagowali w czwartek. Wtedy indeksy giełdowe ostro spadły, złoty osłabił się o kilka groszy w stosunku do większości najważniejszych walut, a cena baryłki ropy naftowej na giełdzie w Londynie przebiła na krótko 119 dol.