Rada nadzorcza PKO BP rozpocznie przesłuchanie kandydatów na stanowisko prezesa 2 marca. Prawdopodobnie tego samego dnia konkurs zostanie rozstrzygnięty. O fotel szefa banku zabiega czterech kandydatów.

Jakie asy mają w rękawach?

Największym atutem Jagiełły – obecnego prezesa PKO BP – jest to, że sprawdził się na stanowisku szefa banku. Dobrze oceniają go zarówno rynki, jak i analitycy. Od połowy 2009 r., kiedy nastąpiła zmiana na fotelu prezesa, notowania PKO BP na giełdzie wzrosły o ponad 60 proc., kapitalizacja rynkowa skoczyła z 32,5 mld zł do 52,5 mld zł, a zysk netto za trzy kwartały 2010 w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku (bank nie opublikował jeszcze wyników za IV kwartał) jest wyższy o ponad jedną trzecią. Analitycy chwalą Jagiełłę za pierwszą w polskiej bankowości emisję euroobligacji. W pierwszej transzy jesienią 2010 r. sprzedano papiery warte 800 mln euro. Prezes zapowiada, że jeśli zostanie wybrany, będzie dalej realizował przyjętą w 2010 r. strategię.

Udało mu się stworzyć w Polsce jeden z pierwszych na świecie banków internetowych. Pod względem liczby prowadzonych kont mBank jest numerem trzy na polskim rynku. Zbudował także od podstaw MultiBank. Był prezesem BRE Banku. Nie komentuje swojego udziału w konkursie. Wiadomo jednak, że jest zwolennikiem silnej ekspansji PKO BP w regionie. Poza tym już podczas poprzedniego konkursu, w którym ostatecznie nie wystartował, miał mieć podobno przygotowany dokładny plan rozwoju banku.

Od czasu kiedy jest wiceprezesem PKO BP odpowiedzialnym za segment klientów indywidualnych, udało się zwiększyć wolumen kredytów o kilkanaście procent. Jego zasługą jest wzrost udziałów PKO BP w rynku kredytowym. W przypadku hipotek zwiększył się on z 18 proc. w 2009 r. do 20 proc. w 2010 r. Z kolei udział PKO BP w rynku depozytów urósł z 18,1 proc. do 18,5 proc. Zdaniem analityków to bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę to, że bank oferuje jedno z najniższych na rynku oprocentowań. Wojciech Papierak nie chce na razie zdradzić, na co chciałby położyć nacisk, gdyby wygrał konkurs.

Jego byli współpracownicy wspominają, że zarówno w BRE Banku, jak i w BPH, w którym pracował przez ostatnie dziesięć lat, stworzył TFI na najwyższym poziomie. Fundusz należał do jednego z najlepszych na rynku. Był szefem departamentu skarbu w BPH. Po fuzji z Pekao i odejściu części kadry został jednym z bliskich współpracowników prezesa BPH Józefa Wancera. Zna się na bankowości dla firm, a to jak na razie wciąż słabiej działający element w PKO BP.

Kogo wybierze rada nadzorcza? Według analityków zdecydowanym faworytem jest Zbigniew Jagiełło, choć pozostali kandydaci nie są bez szans.