"To jest olbrzymia szansa. Nie możemy tego odpuścić. (...) To jest jeden z największych projektów, którymi w tej chwili się zajmujemy" - powiedział we wtorek Kaliski na konferencji "IV CEE Gas Summit. Polska a światowy rynek gazu".

Podkreślił, że trudno mówić o szczegółach w sytuacji, kiedy nie ma jeszcze szacunków dot. zasobu surowca, ale zaznaczył, że projekt będzie opłacalny, jeśli koszt eksploatacji 1000 metrów sześciennych gazu wyniesie ok. 200 dolarów.

Wyjaśnił, że obecnie koszt eksploatacji 1000 metrów sześciennych krajowego gazu szacuje się na ok. 100 dolarów, a koszt importowanego to ok. 300 dolarów.

"W Stanach Zjednoczonych koszt wydobycia gazu łupkowego jest niższy niż gazu konwencjonalnego" - dodał. Podkreślił, że gaz ziemny jest najbardziej efektywnym paliwem energetycznym. "Jest to paliwo, którego spalanie nie powoduje znaczących emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Spala się bez popiołu. Jest to najbardziej efektywne paliwo, które można wykorzystywać zarówno w przemyśle, jak i przez odbiorców indywidualnych" - zaznaczył.

"Naszym priorytetem w polityce energetycznej jest zwiększenie możliwości wydobycia z rodzimych złóż. Nasze zasoby gazu są podobne do niemieckich, ale Niemcy eksploatują ponad dwukrotnie więcej gazu. Gdybyśmy zamiast 4 mld m sześc. eksploatowali 8 mld metrów sześciennych, nasza sytuacja w zakresie bezpieczeństwa energetycznego byłaby lepsza" - powiedział.

Pod koniec grudnia dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego Jerzy Nawrocki mówił PAP, że pierwsze wiarygodne szacunki zasobów gazu łupkowego w północnej Polsce powstaną w połowie kwietnia przyszłego roku. Pod koniec 2011 roku dostępne będą dane dla całej Polski.


W ostatnich latach Ministerstwo Środowiska wydało ponad 40 podmiotom przeszło 70 koncesji na poszukiwanie gazu niekonwencjonalnego w Polsce, głównie amerykańskim firmom, m.in.: Exxon Mobil, Chevron, Maraton, ConocoPhillips i kanadyjskiej Lane Energy. Ponad 25 proc. koncesji ma Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.

W pozyskiwaniu gazu ze złóż niekonwencjonalnych przodują Stany Zjednoczone, gdzie ok. 10 proc. wydobycia gazu pochodzi właśnie z tego rodzaju złóż. Amerykanie zakładają zwiększanie wydobycia, bo udokumentowane zasoby gazu z takich złóż są znacznie większe od złóż konwencjonalnych. Firmy pozyskujące gaz łupkowy zapewniają, że stosowane do tego celu technologie są nowoczesne, innowacyjne i bezpieczne.

W Polsce rozpoznanie trwa obecnie w dwóch miejscach. Pierwsze wiercenia w poszukiwaniu niekonwencjonalnego gazu wykonało PGNiG w Markowoli na Lubelszczyźnie, a kanadyjska firma Lane Energy - w Łebieniu na Pomorzu. Planowane są prace w kolejnych miejscach - głównie w pasie od wybrzeża Bałtyku w kierunku południowo-wschodnim, do Lubelszczyzny. Drugi obszar potencjalnych poszukiwań to zachodnia część Polski, głównie woj. wielkopolskie i dolnośląskie. Gaz ze złóż niekonwencjonalnych, czyli ze złóż typu tight (ściśniętych) oraz łupkowych, jest trudniejszy w wydobyciu od gazu ze złóż konwencjonalnych.