Radykalna konsolidacja budżetowa, silne pobudzenie wzrostu PKB i wzrost zatrudnienia - to priorytety, jakie Komisja Europejska ogłosiła w środę w pierwszym dorocznym raporcie, który oznacza początek nowego cyklu zarządzania gospodarczego w UE w odpowiedzi na kryzys.

Chodzi o "europejski okres oceny", znany dotąd pod roboczą nazwą "semestr europejski". Od tej pory na podstawie przedstawianych na początku roku wytycznych KE, kraje mają zbliżać swoje polityki gospodarcze przy opracowywaniu swoich budżetów. Powiązanie unijnych celów z konkretnymi decyzjami w stolicach ma pozwolić na szybsze poradzenie sobie ze skutkami kryzysu, zapobieżenie im w przyszłości i przyspieszenie wzrostu gospodarczego.

"Wraz z pierwszym rocznym sprawozdaniem gospodarczym rozpoczyna się nowy etap integracji europejskiej. Wprowadzamy całkowicie nowe rozwiązanie, które będzie miało decydujący wpływ na sposób zarządzania wzajemnie współzależnymi gospodarkami państw UE oraz ich harmonizowanie. Tak właśnie działa UE. Na tym polega zarządzanie gospodarcze w Unii" - oświadczył przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso.

Zachwalał przedstawiony przez KE zestaw dokumentów jako "spójny i kompleksowy plan umożliwiający Europie powrót na ścieżkę wzrostu gospodarczego i wyższego poziomu zatrudnia". Proponowane środki mają zatwierdzić szefowie państw i rządów na szczycie w marcu. I dopiero wtedy okaże się, czy kraje mają rzeczywiście wolę polityczną, by koordynować swoje polityki - jak zobowiązały się w ub. roku w ramach unijnego pakietu reform finansowych i wzmacniania zarządzania gospodarczego w UE. Jeśli tak - jak liczy KE - zobowiążą się do uwzględnienia zaleceń w działaniach krajowych.

Na razie - ponieważ chodzi dopiero o pierwszy raport i KE nie jest pewna reakcji krajów członkowskich - dokument nie zawiera zaleceń dla poszczególnych krajów, ale ogólnie dla całej UE. Ale specyficzne sytuacje krajowe zostały w nim uwzględnione - zapewnia KE.


"Najpilniejszym zadaniem jest przerwanie błędnego koła zagrażającego stabilności długu, zakłóceń na rynkach finansowych oraz niskiego wzrostu gospodarczego w niektórych krajach" - głosi raport. Ostrzega, że lata 2011-12 będą "krytyczne", a jeśli kraje nie podejmą zdecydowanych kroków, to UE grozi "stracona dekada". KE jest rozczarowana, że wstępne Narodowe Programy Reform, przesłane w zeszłym roku przez rządy w ramach wdrażania unijnej strategii gospodarczej Europa 2020 "nie zawierają adekwatnych politycznych odpowiedzi, by zmierzyć się z wyzwaniami makroekonomicznymi".

"Ze względu na występujące różnice i niekompletną informację, pilnie potrzebne są wyjaśnienia celów, jakie mają być osiągnięte przez poszczególne kraje członkowskie" - głosi raport.

Te cele rozwoju gospodarczego zostaną ustalone do kwietnia w toku negocjacji z krajami członkowskimi. Polski rząd zapowiada m.in., że do 2020 r. stopę zatrudnienia zwiększy do 71 proc. (a unijny cel to 75 proc.), wydatki na badania i rozwój wyniosą 1,7 proc. PKB (3 proc. w UE), a liczba biednych w Polsce spadnie o 1,5-2 mln osób w ciągu 10 lat.

Wiele zaleceń KE ma bardzo konkretny charakter. KE przekonuje m.in., że kraje muszą ograniczać deficyty swoich finansów publicznych szybciej niż 0,5 pkt. proc. rocznie, jak zakłada unijny Pakt Stabilności i Wzrostu. W tym tempie zadłużenie UE praktycznie utrzyma się na obecnym poziomie 80 proc. "Tylko korekta fiskalna o 1 proc. PKB albo więcej rocznie może sprowadzić poziom długu na ścieżkę spadkową w nadchodzących dwóch dekadach" - głosi raport.

Ale to nie zawsze wystarczy - ostrzega KE - więc rządy muszą zapewniać wzrost przychodów do budżetów (KE zaleca raczej rozszerzenie podstawy opodatkowania, a nie podwyższanie stawek) i szukać oszczędności np w wydatkach na zasiłki dla bezrobotnych. Trzeba więc ograniczyć liczbę osób bez pracy, zapewniając wzrost gospodarczy i ułatwiając przedsiębiorcom tworzenie nowych miejsc pracy. Szybszemu tempu wzrostu PKB (powyżej 1,6 proc. rocznie w pierwszej dekadzie XXI wieku) ma służyć znoszenie barier na rynku wewnętrznym, ułatwienia dla inwestorów itd. KE zaleca też m.in. reformy emerytalne, w tym podwyższenie wieku przejścia na emeryturę. Dbaniu o stabilność rynków finansowych ma służyć m.in. kolejny test odporności banków, jaki w UE zostanie przeprowadzony w tym roku, a jego wyniki zostaną ujawnione.