"(...) Decyzja rządu nie tylko podważa sens i bezpieczeństwo systemu emerytalnego, ale przede wszystkim zwiększa - wbrew zapewnieniom, które nie zostały poparte żadnymi wyliczeniami - prawdopodobieństwo niskich emerytur milionów Polaków.

Drastyczne zmniejszenie do 2,3 proc. składki zarządzanej przez OFE spowoduje, że kapitał, jaki fundusze wypracują na rynkach finansowych, będzie zbyt mały, aby znacząco podnieść kwoty wypłacanych w przyszłości emerytur. Nie ma bowiem żadnych przesłanek, by twierdzić, że wysoka ostatnio waloryzacja zobowiązań gromadzonych w ZUS utrzyma się w nadchodzących latach. Przeciwnie, prognozy pokazują, że waloryzacja będzie malała. Dramatyczna sytuacja demograficzna Polski po 2020 r. spowoduje silny spadek tempa wzrostu potencjalnego PKB. Według prognoz Komisji Europejskiej z 2009 r., spadnie ono do nieco ponad 1,5 proc. w latach 2020-2040, a po roku 2040 wyniesie 0,3 proc. i będzie najniższe w Unii Europejskiej. Mechanizmy waloryzacji w ZUS oparte na wzroście PKB spowodują po 2020 roku, że realnie będzie ona symboliczna lub żadna.

Decyzja rządu została poprzedzona wieloma miesiącami publicznych ataków na otwarte fundusze emerytalne i powszechne towarzystwa emerytalne. Argumenty, jakich używano, nasuwają tylko jedno przypuszczenie: poszukiwanie pretekstu, który pozwoli zmniejszyć strumień pieniędzy przekazywanych do OFE, które należą do członków funduszy i przeznaczyć je na łatanie bieżących potrzeb budżetowych. Przeciwnicy wielofilarowego systemu emerytalnego łatwo sięgają po argument, że wyniki inwestycyjne funduszy emerytalnych są słabe. Porównania 11-letnich wyników funduszy emerytalnych z wynikami innych instytucji rynku finansowego (w tym także z takimi, które mają inne strategie inwestycyjne) oraz z inflacją pokazują, że OFE, w ramach bardzo restrykcyjnych ograniczeń, inwestują bardzo skutecznie. (...)

Drugim zarzutem stawianym OFE są wysokie koszty ich funkcjonowania. Wbrew temu, co twierdzą krytycy, koszty oszczędzania w OFE są najniższe spośród dostępnych sposobów inwestowania, przy podobnym poziomie ryzyka. (...)

Powszechne towarzystwa emerytalne zarządzające otwartymi funduszami emerytalnymi od dawna występowały do kolejnych rządów i parlamentów o przeprowadzenie zmian, które zwiększą efektywność inwestycji i bezpieczeństwo kapitału emerytalnego członków funduszy. W oparciu o swą wiedzę i doświadczenie proponowały rozwiązania, dzięki którym emerytury mogłyby być wyższe i pewniejsze. Obecne decyzje rządu tego nie zapewnią, ponieważ służą jedynie celom doraźnym i krótkowzrocznym, odsuwając ich konsekwencje w przyszłość."