Przewozy Regionalne, największy przewoźnik pasażerski w Polsce, ma potężne kłopoty finansowe. Z tego powodu nie płaci zarządcy infrastruktury za dostęp do torów. Zaległe należności, który sięgają już 40 mln zł, wpędzają w tarapaty PKP Polskie Linie Kolejowe. Ta spółka z kolei ten rok zamknie stratą w wysokości 650 mln zł.

PKP PR szuka pieniędzy dla zarządcy infrastruktury. Jednym ze sposobów na ich uzyskanie może być leasing zwrotny taboru. Wśród zainteresowanych współpracą są Citi Handlowy oraz Deutsche Bank. Banki jednak postawiły kilka warunków. Jednym z nich jest 10-letni biznesplan spółki. Innym gwarancje od samorządów. Bo banki boją się, że prędzej czy później te firmy padną.

Zwodzenie Brukseli

Obecnie spółki kolejowe nie mogą ogłosić bankructwa, bo chroni je polskie prawo, które nie przewiduje upadłości kolejowych firm powstałych w wyniku podziału PKP. Ten przepis nie podoba się Unii Europejskiej, która nakazała zmianę odpowiednich ustaw. „Nie” powiedzieli jednak posłowie.

– W nieskończoność nie da się zwodzić Komisji Europejskiej – ostrzega Adrian Furgalski, ekspert w branży kolejowej.

Sytuacja jest coraz poważniejsza. W ciągu trzech lat łączne straty spółki wyniosły ponad 590 mln zł.

– Firma jest w dramatycznej kondycji – mówi „DGP” osoba, która wiosną tego roku ubiegała się o stanowisko prezesa PR i miała wgląd w księgi spółki. Na koniec 2009 r. PR miały ponad 340 mln zł ujemnego kapitału własnego. Na koniec tego roku uda się go zmniejszyć do 300 mln zł, ale tylko dzięki nieruchomościom otrzymanym od PKP.

Samorządy nie chcą płacić

PR mają kłopoty, bo marszałkowie ociągają się z podpisywaniem umów na przewozy na 2011 r. Kontrakty mają województwa małopolskie, kujawsko-pomorskie, opolskie, podkarpackie, świętokrzyskie i pomorskie.


– Te samorządy zgodziły się pokryć koszty uruchomienia zamówionych pociągów i wypłacić niewielki zysk – mówi Małgorzata Kuczewska-Łaska, prezes PR.

W 2010 r. dotacje do przewozów wyniosły 803 mln zł, o 134 mln zł więcej niż w 2009 r. Ile wyniosą w 2011 r.? To okaże się dopiero po podpisaniu wszystkich kontraktów.

Tyle że dotacje do pociągów i tak nie postawią spółki na nogi. W ocenie ekspertów przewoźnik potrzebuje nawet 1 mld zł, żeby stanąć na nogi. Najwięksi udziałowcy PR wolą jednak inwestować w zakładane przez siebie firmy. Pasażerów wożą lub będą wozić samorządowi przewoźnicy na Śląsku, Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce. Mazowsze ma Koleje Mazowieckie.

UE nie podoba się uprzywilejowanie kolei

Spółki przewozowe, które powstały na mocy ustawy o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego Polskie Koleje Państwowe, czyli PKP Intercity, PKP Cargo i Przewozy Regionalne, nie mogą ogłosić upadłości. Rządowa nowela ustawy upadłościowej oraz ustawy o transporcie kolejowym uwzględnia unijne wytyczne dotyczące pomocy państwa na rzecz przedsiębiorstw kolejowych z 2008 r., które wykluczają ich uprzywilejowanie. Ponieważ kolejowe spółki przewozowe są w tak złej kondycji, że musiałyby upaść zaraz po wejściu w życie tych przepisów, rząd zaproponował roczne vacatio legis. Projekty ustaw odrzuciła wspólna komisja infrastruktury i skarbu, a rząd nie zdecydował się na razie na wniesienie nowego projektu.