W wyniku zatwierdzonych niedawno przez prezesa URE taryf na sprzedaż i dystrybucję energii elektrycznej gospodarstwom domowym, miesięczne rachunki wzrosną średnio od 1,82 zł na Opolszczyźnie do 4,33 zł na Wybrzeżu - poinformowała PAP rzeczniczka URE Agnieszka Głośniewska.

W piątek prezes URE zatwierdził taryfy na sprzedaż i dystrybucję energii elektrycznej gospodarstwom domowym dla pięciu sprzedawców energii elektrycznej oraz wszystkich siedmiu dystrybutorów. Nowe taryfy będą obowiązywać od początku 2011 r.; łącznie średnio rachunki za prąd wzrosną od 3,8 do 7,4 proc.

Swoje podwyżki zatwierdziły spółki sprzedażowe Enei, Polskiej Grupy Energetycznej, Energi i Enionu, a także spółka EnergiaProGigawat. Jak poinformowała w środę Głośniewska, wciąż trwa postępowanie ws. zatwierdzenia nowych taryf dla dwóch sprzedawców: RWE Stoen (Warszawa) oraz Vattenfall (Warszawa i Górny Śląsk).

Ponadto URE zatwierdził nowe taryfy dla dystrybutorów, którzy dostarczają prąd gospodarstwom domowym. "W przypadku spółki PGE Dystrybucja, która dostarcza energię elektryczną mieszkańcom Lublina, Łodzi, Rzeszowa, Białegostoku, Radomia, Kielc, Zamościa oraz okolic Warszawy, wzrost taryfy dystrybucyjnej wyniósł średnio 3,8 proc." - powiedziała Głośniewska. Dodała, że po uwzględnieniu nowej taryfy na sprzedaż energii elektrycznej, indywidualni klienci PGE zapłacą średnio o 6,2 proc. więcej za prąd.


"A to oznacza wzrost rachunku średnio o 2,26 zł dla odbiorców PGE w Lublinie, a najwięcej w Białymstoku - o 3,67 zł, przy założeniu, że zużywają oni rocznie 1,5 tysiąca kilowatogodzin" - wyjaśniła Głośniewska.

Rzeczniczka poinformowała, że w wyniku podwyżek taryf za sprzedaż i dystrybucję energii elektrycznej, najbardziej wzrosną rachunki klientów firmy Energa-Operator, która dostarcza prąd mieszkańcom Kalisza, Koszalina, Gdańska, Elbląga, Płocka i Olsztyna - średnio o 4,33 zł (7,4 proc.).

Z kolei najmniej wzrosną rachunki indywidualnych klientów EnergiPro, czyli mieszkańców Śląska, Opola, Wałbrzycha i Wrocławia - o 1,82 zł (średni wzrost rachunków o 3,8 proc.).