Rostowski mówi, jaki będzie deficyt
Deficyt budżetu państwa w 2011 r. nie przekroczy 40,2 mld zł, czyli będzie o 12 mld zł mniejszy niż ten w 2010 roku - powiedział w Sejmie minister finansów Jacek Rostowski. Zadeklarował, że także w kolejnych latach deficyt budżetu państwa będzie "sukcesywnie malał".
- "Destabilizacja Europy może być groźna dla Polski"
- Polsce nie śpieszy się do strefy euro
- Jest porozumienie w sprawie OFE!
- Od 1 stycznia wyższe ulgi na przejazdy dla studentów
- Od marca 2011 obniżony zasiłek pogrzebowy
- Na potęgę tną budżety instytucji publicznych
- Dobre prognozy dla polskiej gospodarki
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W Sejmie trwa debata nad projektem ustawy budżetowej na 2011 r. Zaplanowano, że dyskusja nad sprawozdaniem komisji finansów publicznych z prac nad projektem potrwa do godz. 16.30.
Rostowski podkreślił, że we wtorek Sejm zajmuje się "pierwszym budżetem konsolidującym finanse publiczne". Jak zaznaczył, po trzech budżetach kryzysowych, czyli budżecie na 2009 r, potem nowelizacji tego budżetu i budżecie na 2010 r., jest "to pierwszy z trzech budżetów konsolidujących finanse publiczne, które - mówił - planujemy na lata 2011, 2012 i 2013". "Oczywiście, jeśli wyborcy nam zaufają w przyszłym roku" - zastrzegł szef resortu finansów.
Jednocześnie dodał, że trzy budżety kryzysowe w sposób naturalny zawierały rosnące deficyty budżetu państwa: 18 mld zł na 2009, 27 (mld zł) w nowelizacji budżetu na 2009 rok i 52 mld zł planowane w budżecie na 2010 rok. "Było to naturalne i słuszne, bo kryzys zmniejszył dochody podatkowe i zwiększył wydatki" - mówił Rostowski.
Minister zapowiedział, że deficyt budżetu państwa w 2011 roku nie przekroczy 40,2 mld zł, czyli będzie o 12 mld zł mniejszy niż ten w 2010 roku. "I w kolejnych latach deficyt budżetu państwa będzie sukcesywnie malał" - dodał. "Także deficyt szerszego sektora finansów publicznych będzie obniżony o co najmniej 1 punkt procentowy PKB w 2011 roku" - powiedział Rostowski.
Źródło: PAP





![[Aktualizacja] Katastrofa w tunelu. Oto zdjęcia rozbitego autokaru](http://2.s.dziennik.pl/pliki/3217000/3217477-wypadek-autokaru-w-szwajcarii-200-150.jpg)







































~tasm282010-12-16 10:13
Nie myślałem, że z naszymi finansami jest aż tak tragicznie. Czy rzeczywiście pozostało nam, jak dawniej mawiano, ustawić broń w kozły i złożyć ręce do modlitwy?
~piękny donek2010-12-15 19:06
grunt to dobrze kłamać, Polska ,rząd mocnym kłamstwem stoi i już
~6tys. za zniszczenia2010-12-15 08:22
UWAGA: nadchodzą nowe powodzie na południu Polski!!! Co robi rząd tuskowy , zajmuje się sondażami???Nie wypłacono odszkodowań za dotychczasowe straty powodziowe!!!
~zniesmczony2010-12-15 06:48
Przecież ON nigdy nie mówi prawdy, nigdy nie sprawdzają sie prognozy a juz najlepiej sie udali z tą "Zieloną Wyspą" która teraz odbija się im czkawką. "Dziurę budżetową trktują jak dopust Boży. Jeżeli to dopust to za zainione ich grzechy, tylko co my jesteśmy winni - a no winni za takie głosownie iwiarę w puste gadanie
~?????????????2010-12-14 21:35
A tak naprawdę, to ile ten deficyt wynosi? Bo z wypowiedzi Min. J. Rostowskiego raz wynikało, że ok. 50 mld zł - innym razem, że 97 mld zł lub nawet więcej.
~bacon2010-12-14 21:13
Oj PISiaki, jesteście strasznie naelektryzowani. Przyczepiacie się do jakiś malutkich szczególików i rozbieracie to później na czynniki pierwsze. Przeżywacie orgazm jak nie zgadzają się pewne uzgodnienia polityczne z formalnym - mniej lub bardziej - stanowiskiem rządu. Dobrze uprawiana polityka ma to do siebie, że pewne sygnały wysyła się tam gdzie powinny trafić, czyli np. na rynki finansowe. Zamiast gmatwać się w szczegółach postawcie syntezę - Polska przez kapitał zewnętrzny odbierana jest bardzo pozytywnie i nie bierze się to z niczego. Rostowski uznawany jest za jednego z najlepszych ministrów finansów, a rząd Tuska zapewnia polityczną stabilizację. Dobry malarz nie zaczyna portretu od malowania rzęs lecz wyznacza ramy kompozycji.
~robnad2010-12-14 20:53
lemingi,podobno zgasicie światło day after ?
~robnad2010-12-14 20:38
bacon
jak chcesz komentować tłuku to do rzeczy.
pozostałe lemingi tyż.
Donisław mówił co innego?
~robnad2010-12-14 20:33
bacon
ty durniu,umiesz coś sam?
porażasz mnie kretynizmem,sam z siebie czy z genomu?
1. Pod koniec poprzedniego tygodnia media były pełne informacji jak to po telefonicznej rozmowie premiera Donalda Tuska z szefem Komisji Europejskiej Jose Barroso, ten drugi zgodził się na odliczanie kosztów reformy emerytalnej w Polsce od corocznego deficytu finansów publicznych i długu publicznego. Już wtedy pisałem, że to hucpa, bo na takie rozwiązanie mogą zgodzić się tylko wszystkie kraje członkowskie na posiedzeniu Rady UE, a szef KE najwyżej takie propozycje może przygotować.
Pisałem także, ze wiodące kraje członkowskie będą w tej sprawie niezwykle ostrożne po doświadczeniach Grecji, ponieważ manipulacje statystykami przez ten kraj doprowadziły do tego,że teraz na jego finansowanie w wysokości 110 mld euro musiały się złożyć wszystkie kraje strefy euro a w szczególności Niemcy i Francja. Media jednak jak w amoku powtarzały Polska osiągnęła sukces, a rząd uzyskał oddech, żeby przygotować reformę finansów publicznych tak jakby nie miał na to czasu przez ostatnie 3 lata.
2. Na początku tego tygodnia okazuje się, ze żadnego sukcesu nie ma, a Rada Unii Europejskiej i to dopiero na wiosnę 2011 roku być może przygotuje rozwiązanie, które krajom przeprowadzającym reformę systemu emerytalnego pozwolą na pomniejszenie deficytu finansów publicznych o coroczne wydatki na tą reformę.
Co więcej będzie to możliwe w sytuacji kiedy deficyt finansów publicznych dane kraju członkowskiego będzie wyższy od 3% PKB (kryterium z Maastricht ) właśnie o koszty reformy emerytalnej. W przypadku Polski koszty te wynoszą w ostatnich latach około 1,5% PKB (24 mld zł) rocznie co oznacza, że jeżeli deficyt finansów publicznych wynosił by około 4,5% PKB to wtedy Komisja Europejska przyjmowała by ,że wobec Polski nie trzeba wszczynać procedury nadmiernego deficytu i ewentualnie grozić zamrożeniem przekazywania naszemu krajowi środków z Funduszu Spójności.
Tyle tylko,że w ostatnich latach deficyt finansów publicznych wynosi corocznie powyżej 7% PKB, a w kończącym się roku 2010 deficyt ten wyniesie co najmniej 8% PKB czyli blisko 120 mld zł. Przy takim stanie finansów publicznych, próba przekonywania Komisji Europejskiej, że deficyt finansów publicznych wynoszący 8% PKB jest głównie spowodowany wydatkami na reformę emerytalną wynoszącymi 1,5% PKB, wygląda na próbę wręcz samobójczą.
3. Z kolei w sprawie liczenia wysokości długu publicznego nie zmieni się nic. Nie ma zgody krajów członkowskich na manipulacje statystykami i w tej sytuacji próby naszego kraju zmiany definicji długu publicznego forsowane na forum Rady UE, były wręcz kuriozalne.
I tak Komisja Europejska wie,że Polska wg swojej definicji długu,zaniża go o blisko 2 % PKB między innymi poprzez fakt,że do sektora finansów publicznych nie jest zaliczany Krajowy Fundusz Drogowy, który do tej pory pożyczył już na rynku przynajmniej 20 mld zł.
W sytuacji kiedy Minister Rostowski po raz kolejny zapewnia,że przygotował taki projekt budżetu państwa na 2011 rok, aby dług publiczny nie przekroczył 55% PKB już po 3 kwartałach roku 2010 dług ten wg metody krajowej wyniósł 53,7% PKB a według metody unijnej 55,4% PKB i zapewne do końca roku osiągnie poziom 57% PKB co KE przewidywała w swojej prognozie.
4. Tak wygląda większość większość sukcesów rządu Donalda Tuska. Najpierw jest poufna informacja z Kancelarii Premiera. Później dopytywany przez dziennikarzy premier Tusk uchyla rąbka tajemnicy o nieuchronnym sukcesie.
Następnie zaprzyjaźnione media przez parę dni analizują ten sukces, a niezależni eksperci odpytywani przez dziennikarzy(najlepiej z z Rady Gospodarczej przy Premierze) go potwierdzają. I tak rząd Tuska kroczy od sukcesu do sukcesu tyle tylko, że to sukcesy przeważnie papierowe.
A najistotniejsze dla Polski sprawy leżą odłogiem albo są załatwiane po cichu w taki sposób, że za jakiś czas negatywne efekty nas przygniotą tak jak słynny pakiet klimatyczny.
Zdzisław Kuźmiuk.
coś do rzeczy,czy same inwektywy pierwotniaku?
może tym gorzej dla faktow?
~eli2010-12-14 17:21
MÓWI
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!