Dziennik.plNews

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 23°C

Pilna:Polska wygrywa ze Słowacją 1:0 do przerwy. Dziennik.pl zaprasza na relację na żywo>>>

Porada finansowa? Lepiej iść do wróżki

2010-11-27 | Ostatnia aktualizacja: 21:17 | Komentarze: 3 | skomentuj
Porada finansowa? Lepiej iść do wróżki

Porada finansowa? Lepiej iść do wróżki / Shutterstock

Przepowiadanie przyszłości generuje w Polsce 2 miliardy złotych przychodów rocznie. To o pół miliarda więcej niż suma, którą wydajemy na pensje dla wszystkich samorządowców.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Kiedy ludzie przychodzą do mnie po raz pierwszy, spodziewają się, że będę siedzieć w ciemnym pomieszczeniu, naprzeciwko kryształowej kuli, dziwnie ubrana – śmieje się Małgorzata Trzaskoma. Codziennie ma wiele okazji do tego, by wprawić ludzi w osłupienie. Przychodzą do niej po rady, odpowiedzi na trudne pytania, dobre słowo. Za 45-minutowe spotkanie płacą 180 złotych.

Małgorzata jest współczesną wróżką. W swoim fachu pracuje od 20 lat. Do tego prowadzi autorski program w telewizji tematycznej Ezo TV. Polsat wyprodukował 13 odcinków serialu „Przeznaczenie”, w którym Trzaskoma zagrała samą siebie – jasnowidzkę pomagającą policjantce rozwiązywać skomplikowane zagadki kryminalne. Wróżka przyjmuje klientów na sesje w domu, w jasnym pomieszczeniu, ubrana schludnie. Przyznaje, że to praca jak każda inna – odprowadza podatki, składki ZUS, wystawia faktury. Jej firma działa w prężnie rozwijającej się branży, która według badań CBOS generuje rocznie 2 mld zł przychodu. To o pół miliarda więcej niż to, co wydajemy rocznie na pensje dla wszystkich samorządowców, i ponad połowa kwoty, którą co rok przeznaczamy na leczenie u dentysty.

Miliardy na wróżki

Wróżek i jasnowidzów jest coraz więcej. – Jeszcze dziesięć lat temu było ich może ok. 2 tysięcy – mówi Anna Kempisty, wróżka z kilkunastoletnim doświadczeniem. Obecnie działa w Polsce ok. 15 tys. firm zajmujących się przepowiadaniem przyszłości. Branża ezoteryczna szacuje, że liczba wróżek i jasnowidzów (z uwzględnieniem szarej strefy) przekroczyła 100 tys. osób.

Wróżbiarstwo jest jedną z nielicznych branż, którym globalny kryzys finansowy nie tylko nie zaszkodził, ale nawet pomógł. Co prawda ubyło zamówień od firm organizujących imprezy integracyjne, na które za ok. 1000 zł wynajmowano jasnowidza do czytania gościom z ręki lub wróżenia im z kart. Jednak spowodowało to, że coraz więcej osób decyduje się na indywidualne wizyty, w tym biznesmeni i inwestorzy, którzy bardziej ufają intuicji wróżbity niż notowaniom giełdowym. Pieniądze na przepowiednie wydają nawet osoby, które borykają się z kłopotami finansowymi. – Rekordzistą był klient, który wziął aż osiem kredytów, jeden spłacał drugim. Przychodząc na sesję, chciał wiedzieć, czy i jak uda mu się je uregulować – opowiada Anna Kempisty. Za półgodzinne spotkanie inkasuje 100 zł, za godzinne – 200 zł.

Cena, choć wysoka, nie działa odstraszająco. Tym bardziej że do wizyt u jasnowidzów i astrologów przyznają się znane osoby, m.in. biznesmen Ryszard Krauze, reżyser filmowy Jerzy Hoffman czy aktorka Grażyna Wolszczak (zaprzyjaźniona ze znaną wróżką Aidą). Po porady i przepowiednie przychodzą wszyscy, bez względu na wiek czy zawód – od prostych ludzi po bankowców, polityków, a nawet pracowników naukowych. – Są sędziowie i prokuratorzy pytający o wyniki spraw, które prowadzą – mówi Małgorzata Trzaskoma. Do Anny Kempisty nierzadko zaglądają lekarze, którzy pytają ją o... swój stan zdrowia. Wróżki przyznają, że codziennie otrzymują telefony i e-maile od zainteresowanych z całego świata, m.in. ze Stanów Zjednoczonych, z Australii i Skandynawii. Najbardziej renomowane pozyskują nowych klientów z polecenia, bardzo rzadko korzystają z ogłoszeń czy reklam.

Biznes wróżbiarski to nie tylko pieniądze, jakie płacimy za przepowiednie, ale także system szkoleń przygotowujący do pracy w tej branży. Trzymiesięczny kurs w Warszawskiej Szkole Astrologii kosztuje 1200 zł. Kończy się wewnętrznym egzaminem, po którego zaliczeniu uczestnik otrzymuje dyplom. Rocznie podobne szkolenia kończy co najmniej kilkaset osób. W całej Polsce organizowane są też intensywne kursy tarota i astrologii – ceny weekendowego szkolenia wahają się w granicach 400 – 500 zł. – Teraz na topie są tzw. kursy anioła, na których ludzie uczą się o aniołach i nawiązywaniu kontaktu z nimi – opowiada Iza Podlaska z Warszawskiej Szkoły Astrologii z nutką ironii w głosie. – Ceny sięgają tysiąca złotych za weekend – dodaje zupełnie poważnie. Jednak aby stać się zawodową wróżką, nie wystarczy jeden dyplom i weekend spędzony na kursie astrologii pod okiem profesjonalistów. Potrzebna jest wieloletnia praktyka. – Na kursy i szkolenia w ciągu kilku lat wydałam prawie 10 tys. zł – opowiada jedna z jasnowidzek.

Tomasz Żółciak
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
12następna »
Wypowiedzi: 3
  • ~złośliwy acrux2010-11-30 13:50

    Czy przedmówca Abuk miał na myśli Panią Bóg, dziewicę jedyną Maryję i jedyny słuszny Kościół ? Tu się z przedmówcą zdecydowanie zgodzę, to jest pralnia brudnych pieniędzy na niewiadomego pochodzenia bajeczkach spisanych setki razy. Pozdrawiam bez odbioru :-)

  • ~znawca tematu2010-11-29 08:45

    Jak by jej firma tak prężnie działała w tym fachu, to nie poszła by pracować do ITV

  • ~Abuk2010-11-28 11:22

    Czyli jak wiara w bzdety przynosi kasę. Ludzie zawsze znajdą byt niewiadomego i w pewnym sensie magicznego: brodaty koleś siedzący w chmurach, tarot, fusy, hokus-pokus czy nawet Czupakabra, potwór z Loch ness albo Yeti.

    Widać niektórzy trzepią niezłą kasę na tym, mnie osobiście szkoda byłoby pieniędzy.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Gospodarcze

    Najczęściej komentowane

    «