Pracownicy donoszą na szefów
Ponad pół miliarda złotych warte jest pirackie oprogramowanie, którego używają polskie firmy. Tylko 46 proc. programów jest w pełni legalnych. Producenci zachęcają do składania donosów na używających nielegalnego softu.
- Psi oddział wywącha pirackie płyty
- W Sejmie ściągają pirackie filmy
- Przesiadujemy, a nie pracujemy
- Kto donosi na ciebie do skarbówki? Była żona i sąsiad!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Specjalizująca się w audytach komputerowych firma CompNet ruszyła z kampanią zachęcającą do składania donosów na firmy korzystające z nielegalnego oprogramowania. Jak można przeczytać na oficjalnej stronie kampanii OniNielegalni.pl, donos złożyć może każdy: zwolniona z pracy pracownica w ciąży, konkurencja, a nawet zdradzona żona szefa firmy.
Ale nie tylko CompNet zachęca do takich działań. Polski oddział organizacji Business Software Alliance, reprezentującej producentów oprogramowania i sprzętu komputerowego, robi to od kilku tygodni. I twierdzi, że już widać efekty tych zachęt. – W ciągu miesiąca dostaliśmy kilkadziesiąt zgłoszeń i przynajmniej kilkanaście z nich zapowiada się naprawdę poważnie. Teraz dokładnie sprawdzają je nasi prawnicy – mówi „DGP” Bartłomiej Witucki z BSA. W ślad za donosami podąża policja, która urządza naloty na siedziby prywatnych firm w poszukiwaniu nielegalnych programów.
Naloty na duże firmy
W Stanach Zjednoczonych BSA od lat płaci za donosy, i to słono. Kiedy informacje donosiciela się potwierdzają, może on liczyć nawet na 36 tys. dol. nagrody. U nas pracownicy mają donosić na swoich szefów piratów za darmo – dla samej idei. Nieoficjalnie mówi się, że gdyby BSA płaciło u nas za donosy choćby 10 proc. tego co w USA, wręcz utonęłoby w tysiącach doniesień na firmy korzystające z pirackiego oprogramowania.
Choć liczba nielegalnych programów w porównaniu z 2008 r. spadła u nas o 2 procent, to wciąż pozostajemy w niechlubnej czołówce państw, gdzie jest to największy problem. Wśród 27 krajów Unii Europejskiej objętych badaniem tylko w czterech (Łotwa, Grecja, Rumunia i Bułgaria) firmy częściej korzystają z pirackich programów niż w Polsce. Według BSA piracki soft stanowi obecnie 54 proc. wszystkich programów wykorzystywanych w polskich przedsiębiorstwach, a jego wartość ocenia się na ponad pół miliarda dolarów.
















































~jaaa :p2010-11-10 15:55
jeśli dobrze rozumiem treść, to w oczach reportera opłacane donoszenie jest lepsze od takiego "dla samej idei" :)
~shedows2010-11-09 11:52
Na pracodawcę chama każdy doniesie z satysfakcją. Jak jest normalny (płacący) pracodawca to nikt nie doniesie no chyba że nawiedzony "pryszczaty leming". Na zachodzie wszyscy tacy uczciwi bo im się to po prostu nie opłaci.
~feder2010-11-09 07:59
polecam ubuntu i programy z jego repozytorium- czyli spisu dostępnych do darmowej instalacji programów
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!