Inwestorzy lubią diamenty
Inwestor, jak kobieta, woli diamenty od złota. Cena kamieni jest stabilna, stracić na tym nie można. Jest tylko jeden problem - przepisy sprawiają, że kupowanie klejnotów w Polsce całkowicie się nie opłaca. Dlatego lepiej inwestować za granicą
- Zuchwały napad w sercu londyńskiego City
- Mia Farrow sypie supermodelkę przed trybunałem
- Przyjaciel Campbell: Oddałem diamenty
- Supermodelka, trybunał i diamentowy prezent
- Małachowski: Na razie jadę na kulkach
- Najdroższa rzeźba świata sprzedana
- Wielka wojna o zmiany w OFE
- Diamenty podziwiaj ostrożnie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szlachetne kamienie obok złota mogą być bardzo dobrą inwestycją. Jednak w Polsce ich sprzedaż obłożona jest 22-proc. VAT, dlatego najczęściej nasi inwestorzy zawierają duże transakcje za granicą
Mennica Polska, największy w Polsce producent monet oraz numizmatów, od przyszłego tygodnia zaczyna sprzedawać diamenty. Nie oznacza to jednak, że mincerzy zastąpią jubilerów. Firma będzie oferować diamenty inwestycyjne.
Złoto popularniejsze
"Nie ma bezpieczniejszego sposobu na ulokowanie kapitału. Diamenty to najtwardszy minerał, są niemal niezniszczalne. Przy tym ich cena jest wyjątkowo stabilna" - zachwala Marta Prusik z Mennicy Polskiej. Ich wartość rośnie średnio o 10 proc. rocznie. Dotąd jednak większą popularnością wśród Polaków inwestujących w surowce cieszyło się złoto, które tylko w ciągu ostatniego roku gwarantowało trzykrotnie większy zwrot.
Eksperci nie mają wątpliwości, że decyzja renomowanej mennicy może spopularyzować diamentowe inwestycje. Wprawdzie firmy oferujące diamenty jako lokatę kapitału pojawiły się w Polsce już dziesięć lat temu, ale z ich usług korzystali nieliczni. – Diamentami trudniej posługiwać się niż złotem, które chętnie skupuje NBP. W dodatku te inwestycje wymagają specjalistycznej wiedzy – tłumaczy Roman Przasnyski, analityk firmy Gold Finance.
Laik zamiast dobrego kamienia może zmarnować pieniądze, kupując kołek – jak nazywają jubilerzy nieproporcjonalne diamenty o niskiej wartości.
















































~Rafal Szybiak2010-10-09 18:42
Niekoniecznie. Zloto sie odzyskuje na skale przemyslowa, a jednak nie pada mit o jego bezwartosciowosci. Nie ma instrumentow finansowych opartych o parytet, wartosc diamentu (cokolwiek by to znaczylo), wiec nie jest to spekulacja. Juz teraz produkuje sie syntetyczne diamenty, a jednak nie wplywa to na ceny diamentow naturalnych. Podobnie jak z perlami, perly hodowlane sa bardzo popularne, jednak najbardziej wartosciowe sa jednak te naturalne. I ich cena jest tez odpowiednia.
Inwestycja w diamenty rzadzi sie swoimi prawami. Wydobycie spada, zloza sie koncza. Kilku glownych swiatowych graczy trzyma w garsci caly rynek handlu tymi klejnotami i oni nie pozwola sobie na spadek ich wartosci w perspektywie czasu. Bo jaki by mieli w tym interes? Sa to realne podstawy dalszego wzrostu cen diamentow - wyselekcjonowanych grup, Oczywiscie, ze nie sa to diamenty 1-karatowe (ktore ze wzgledu na cene latwo sie beda sprzedawac Mennicy Polskiej), lecz wybrane grupy 3 i 5-cio karatowych klejnotow.
~vh2010-10-07 10:14
To zle swiadczy o inwestorach - na diamentach mozna stracic i to sporo - diament to inna postac wegla - caly czas rozwijaja sie technologie produkcji syntetycznych diamentow bo to niezwykle cenny material przemyslowy - kazdego dnia moze dojsc do odkrycia przelomowego w skali produkcji i fortuny prysna jak banka - zloto to zloto - nie do sie go wyprodukowac - zawsze bedzie cenniejsze od diamentu - inwestujac w diamenty inwestujesz w grafit czy sadze.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!