W ciągu dwóch lat powstanie w Polsce kilkadziesiąt nowoczesnych targowisk. Ma być taniej, piękniej i zdrowiej niż w supermarketach. Pieniądze da Unia. Nowe targowiska nie będą miały nic wspólnego z dzisiejszymi zabłoconymi i zapyziałymi bazarami.

"Na wszystkich ma być pełne zaplecze sanitarne, a stragany i wiaty będą starannie zaprojektowane i ogrzewane, tak by można było na nich handlować cały rok" – zapewnia minister rolnictwa Marek Sawicki. Resort koszt inwestycji szacuje na 70 mln zł, z czego większość mają pokryć fundusze unijne, które Polska ma do wykorzystania w latach 2007 – 2013. Tereny pod budowę targowisk wyznaczą gminy i to one będą nimi zarządzały.

Niektóre samorządy, licząc na dotacje, już rozpoczęły inwestycje. Kilka miesięcy temu decyzję o rozbudowie i modernizacji starego bazaru podjęły m.in. władze w Szydłowcu i Czerwonce-Leszczynach. Burmistrz Szydłowca Jerzy Jarzyński wyliczył, że na nowoczesne targowisko miasto wyda ok. 3,5 mln zł, ale dzięki tej inwestycji powstanie kilkadziesiąt miejsc pracy. Dodatkowo gmina zarobi także na opłatach targowiskowych i podatkach. A są to całkiem duże pieniądze. Na przykład z targowiska w podwarszawskim Legionowie do kasy miasta co miesiąc wpływa ok. 100 tys. zł.

Samorządowcy, podobnie jak szef resortu rolnictwa Marek Sawicki, mają nadzieję, że nowe targowiska staną się przede wszystkim dodatkowym źródłem przychodów dla kilkuset małych i średnich gospodarstw rolnych, które dziś nie mają szans na sprzedaż swoich produktów dużym sieciom handlowym.


Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w Polsce działa dziś ponad 2260 targowisk stałych i ok. 2270 sezonowych. I co ciekawe, o ile liczba tych pierwszych od 10 lat sukcesywnie maleje, to tych drugich przybywa. "Klientów przyciągają na bazarki niższe niż w supermarketach ceny, dobra jakość produktów, a także moda na ekologię i zdrowy tryb życia" mówi Marian Peterlik z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Co prawda dziś obroty targów i bazarów stanowią tylko kilka procent z 500 mld zł sprzedaży detalicznej w Polsce, ale dla wielu lokalnych społeczności w dalszym ciągu są ważnym źródłem przychodów. Prócz cen właśnie moda na ekologię i zdrowy tryb życia przyciąga ludzi na bazarki. Widać to głównie w dużych miastach, takich jak Warszawa, Kraków, Wrocław czy Katowice.

Z sondażu, który w tym roku przeprowadziły władze stolicy, wynika, że aż 73 proc. mieszkańców chciałoby robić zakupy na bazarkach, a 68 proc. widzi potrzebę utworzenia w stolicy tzw. targowisk jednodniowych, czyli działających przez jeden dzień w tygodniu. Obecnie takich miejsc jest w Warszawie siedem i planowane są kolejne. To właśnie stolica jest miastem, w którym w ostatnim czasie powstało najwięcej nowych targowisk. Jednym z najnowocześniejszych jest bazar przy ul. Bakalarskiej, na którego rozbudowę zarządzający, czyli firma Nasz Rynek, przeznaczyła 8 mln zł. Władze miasta przychylnym okiem patrzą na renesans targowisk, bo pomagają one wyplenić nielegalny handel na ulicach, a poza tym ograniczają szarą strefę.