Podatnik, który chce skorzystać z rozliczenia podatku w sposób przewidziany dla osób samotnie wychowujących dzieci, musi faktycznie samodzielnie wychowywać dziecko. Oznacza to, że osoby żyjące w nieformalnych związkach (konkubinatach), wspólnie mieszkające i wychowujące dzieci nie mogą skorzystać z opodatkowania swoich dochodów na preferencyjnych zasadach, bez względu na stan cywilny. Ostatecznie potwierdził to Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt II FSK 279/08). W Sejmie jest już projekt zawierający propozycję doprecyzowania definicji osoby samotnie wychowującej dziecko.

Jak przekonuje Magdalena Kobos z Ministerstwa Finansów, celem zmiany jest rozwianie wątpliwości interpretacyjnych, gdyż zdarza się, że podatnicy wychowujący wspólnie dzieci uważają, że przysługuje im preferencja, jeżeli posiadają status panny, kawalera itp.

Formalna definicja

Jak tłumaczy Jacek Bajson, doradca podatkowy, dyrektor w TPA Horwath, obecny spór sprowadza się do tego, czy pojęcie, osób samotnie wychowujących dzieci interpretujemy formalnie – jako podmioty wymienione w przepisach, czy też potrzebne jest wykazanie, że podatnik faktycznie samotnie wychowuje dziecko. Konieczność ustalania, jaki charakter ma dany związek, może stwarzać dużo problemów i na pewno nie jest uproszczeniem przepisów. "Regulacje w obecnym kształcie i swoista podatkowa definicja samotności jako niepozostawania w związku małżeńskim są bardziej racjonalne" - argumentuje Jacek Bajson.

Zdaniem Wojciecha Piotrowskiego, doradcy podatkowego w KPMG, podatnicy i organy podatkowe staną przed trudnym zadaniem rozstrzygnięcia, kto jest osobą samotnie wychowującą dzieci.  Jeżeli podatnik zadeklaruje w zeznaniu samotne wychowywanie dzieci, podważenie jego oświadczenia będzie trudne, chyba że przeciw jego prawdziwości przemawiać będą znane organowi inne okoliczności wskazujące wyraźnie na wspólne pożycie i wspólne prowadzenie gospodarstwa domowego.

Więcej informacji: Rodzic w konkubinacie nie skorzysta z ulgi podatkowej