Dziennik.plNews

Poniedziałek, 13 lutego 2012

Imieniny: Grzegorza, Katarzyny, Kastora

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

Ostatnie chwile na wybór OFE

2010-07-08 | Ostatnia aktualizacja: 23:50 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nie wybrałeś OFE? Masz jeszcze dwa dni na podpisanie umowy z funduszem. Jeśli tego nie zrobisz, to wybierze za ciebie ślepy los. Trafisz bowiem do jednego z siedmiu towarzystw, które biorą udział w tegorocznym losowaniu osób, które nie mogą się zdecydować do którego OFE przystąpić - pisze BErnard Waszczyk, analityk Open Finance.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

30 lipca ZUS przeprowadzi kolejne losowanie do otwartych funduszy emerytalnych. Obejmie ono te osoby, które nie dopełniły obowiązku i nie dokonały wyboru OFE samodzielnie, a jest ich całkiem sporo – Zakład w ubiegłym miesiącu wysłał ponad 267,5 tys. listów z przypomnieniem. Statystycznie rzecz biorąc, prawdopodobnie dwie na trzy osoby przejmą się przypomnieniem ZUS-u i podpiszą umowę z jednym z funduszy emerytalnych. Bazując na danych historycznych, można przypuszczać, że wylosowanych zostanie ok. 67-93 tys. osób (25-35 proc.). Systematycznie, z roku na rok, osób samodzielnie wybierających fundusz jest coraz więcej – naturalnie udział poddających się losowi waha się, ale tendencja spadkowa jest wyraźna. Czasu na podpisanie umowy nie zostało wiele – tylko do 10 lipca.

Liczba OFE, które biorą udział w losowaniu jest zmienna – ostatnim razem było ich siedem, a teraz jest sześć: Allianz, Amplico, AXA, Aegon, Generali i Pocztylion. W losowaniu uczestniczą te fundusze, które w ostatnich dwóch okresach rozliczeniowych (trzyletnie stopy zwrotu podawane dwa razy w roku przez Komisję Nadzoru Finansowego) osiągnęły wyniki wyższe od średniej, a przy tym nie są zbyt duże i ich udział w rynku nie przekracza 10 proc., czyli że nie zarządzają więcej niż dziesiątą częścią aktywów netto zgromadzonych przez wszystkie OFE.

Jak zwykle przy tej okazji pojawia się pytanie, czy warto samemu dokonywać wyboru, czy może nie ma to większego znaczenia i spokojnie można dać się wylosować. Po pierwsze trzeba pamiętać, że w grę wchodzą nasze własne pieniądze, o których sami powinniśmy decydować. To dobry nawyk, który warto sobie wyrobić już na początku zawodowego życia. Za podpisaniem umowy zaraz po rozpoczęciu pierwszej pracy przemawia to, że pieniądze, zamiast trafić do funduszu, który od razu je zainwestuje, leżą bezproduktywnie na nieoprocentowanym koncie. Jest to argument często stosowany zwłaszcza przez akwizytorów OFE. Jest oczywiście jak najbardziej prawdziwy, z tym że jego znaczenie jest raczej niewielkie, chodzi bowiem zazwyczaj o niskie kwoty. Pierwsza praca z reguły nie jest dobrze płatna, a do OFE trafia tylko nieco ponad 7 proc. pensji brutto. Przy wynagrodzeniu nieprzekraczającym średniej krajowej te pół roku zwłoki może nas pozbawić zysków rzędu kilkunastu bądź kilkudziesięciu złotych i w kontekście przyszłej emerytury taka kwota nie ma większego znaczenia. Z tych dwóch argumentów przemawiających za świadomym wyborem OFE istotniejszym wydaje się zatem ten pierwszy, a więc sami decydujmy o własnych pieniądzach.

Sam proces losowania nie jest taki zły, jak mogą go przedstawiać w reklamach te OFE, które w losowaniu udziału nie biorą. Poddając się mu, nic de facto nie tracimy ani nie jesteśmy na gorszej pozycji niż ci, którzy dokonali wyboru osobiście. Wręcz – z racji opisanych wyżej kryteriów wyboru funduszy do losowania – mamy gwarancję, że nie trafimy do OFE, który słabo sobie radzi. Oczywiście, wyniki osiągnięte w ostatnich kilku latach choćby najlepsze, nie dają żadnej pewności, że w przyszłości będą równie dobre. Dlatego, jeśli już postanowimy dokonać wyboru samodzielnie, najlepiej porównywać wyniki funduszy w różnych okresach: np. w ostatnich dwóch, trzech czy dziesięciu latach (patrz tabelka poniżej). Dzięki temu można się przekonać, jak poszczególne fundusze radziły sobie w różnych okresach, np. podczas ostatnich wzrostów na giełdzie czy w trakcie wcześniejszej, kilkunastomiesięcznej bessy. Z uwagi na długoterminowy charakter inwestycji w fundusz emerytalny, większą wagę należy przyłożyć do wyników wypracowywanych w dłuższych okresach.

Czytaj dalej>>>

Bernard Waszczyk
Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Gospodarcze

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

    Najczęściej komentowane