Belka: Tam, gdzie trzeba, należy ciąć
"Do końca roku trzeba przygotować ambitny budżet na rok 2011. To konieczne, choć na razie Polska wydaje się być odporna na turbulencje na rynkach finansowych. Ale jest to kryzys światowy, który skoncentrował się obecnie w Europie i nikt nie jest w 100 procentach bezpieczny" - mówi szef NBP Marek Belka.
- Linia kredytowa dla Polski otwarta
- Rząd wyda miliony na kredyt z zagranicy
- Eksperci: Belka zrobi z Polski Niemcy
- Światową gospodarkę znowu czeka hamowanie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Grzegorz Osiecki, Paweł Rożyński: Pana kandydaturę na prezesa NBP zgłosił Bronisław Komorowski i, jak twierdzi Donald Tusk, była to jego własna decyzja. W tej sytuacji wasza współpraca powinna się układać wręcz koncertowo. Nie czuje się pan zobowiązany, by go teraz mocno wspierać?
Marek Belka: Najważniejsza jest współpraca między wszystkimi organami państwa dla dobra Polski i jej obywateli. Prezydent RP to najwyższy urząd państwowy, do którego mam ogromny szacunek i jestem przekonany, że współpraca z panem prezydentem będzie konstruktywna i sprzyjała wzrostowi dobrobytu kraju.
Finał kampanii prezydenckiej to była ostra licytacja na obietnice. Czy Bronisław Komorowski będzie w stanie się z nich wywiązać?
A jakie to obietnice, bo nie śledziłem kampanii? Z tego co wiem, ekonomia nie była głównym przedmiotem dyskusji.
Były obietnice podwyżek dla nauczycieli, ulgi dla studentów, zostawienia w spokoju KRUS.
Dobrze jest wiedzieć, jakie jest nastawienie prezydenta do polityki gospodarczej, ale jej głównym twórcą jest rząd.
Mamy perspektywę 500 dni do końca kadencji parlamentu. W tym czasie koalicja PO-PSL może liczyć na współpracę prezydenta. Jakie fundamentalne zmiany powinna w tym czasie przeprowadzić?
Do końca tego roku trzeba przygotować ambitny budżet na rok 2011. To konieczne, choć na razie Polska wydaje się być krajem odpornym na turbulencje na rynkach finansowych. Jednak jest to kryzys światowy, który skoncentrował się obecnie w Europie i nikt nie jest w 100 procentach bezpieczny. Dlatego lepiej być przygotowanym na takie zdarzenia. Choć mamy rok wyborczy, liczę, że rząd skupi się teraz na walce z deficytem budżetowym. W przeciwnym razie może osłabnąć zainteresowanie inwestorów polskimi obligacjami i będziemy mieli utrudnione finansowanie wydatków.
Co to znaczy budżet ambitny?
Nie może polegać tylko na wzroście wpływów podatkowych związanych z poprawiającą się koniunkturą, ponieważ to nic nie zmienia. Jak się koniunktura pogorszy, to znów pojawią się te same problemy. Dlatego potrzebne są zmiany strukturalne, czyli obniżające wydatki lub ograniczające ich wzrost.
>>>Czytaj dalej>>>










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!