Dziennik.plNews

Poniedziałek, 13 lutego 2012

Imieniny: Grzegorza, Katarzyny, Kastora

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -5°C

Ekonomiści: Polsce grozi grecki scenariusz

2010-07-05 | Ostatnia aktualizacja: 16:09 | Komentarze: 0 | skomentuj

/ Inne

Rząd przestraszył się deficytu i długu publicznego. Zastanawia się nad radykalnym cięciem wydatków - ustalił "Dziennik Gazeta Prawna". Czy doczekamy się naprawy finansów publicznych? Prof. Robert Gwiazdowski czarno widzi przyszłość. "Grozi nam, że będziemy drugą Grecją" - mówi.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -25°C max. 1°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Rząd powinien się zdecydować na cięcia i radykalną naprawę finansów publicznych. Inaczej grozi nam los Grecji. Tymczasem planowane przez gabinet Tuska działania są absolutnie niewystarczające - uważają liczni ekonomiści.

Rząd przestraszył się wzrostu deficytu i długu publicznego. Zastanawia się nad znaczącym ograniczeniem wydatków większym niż, wynikałoby z reguły wydatkowej - ustalił „DGP”. Przewiduje ona, że tzw. wydatki elastyczne nie mogą rosnąć szybciej niż 1 proc ponad inflację, czyli w przyszłym roku nie mogłyby wzrosnąć ponad 3,3 proc.

W resorcie finansów trwają prace nad projektem budżetu na przyszły rok, przeglądane są wydatki i sprawdzana możliwość cięć. Budżet ma mieć założenia konserwatywne, czyli ma dawać margines bezpieczeństwa na wypadek realizacji pesymistycznego scenariusza. Tak została założona prognoza wzrostu - 3,5 proc PKB, choć w programie konsolidacji założył, że będzie to 4,5 proc. Przyjęto założenia konserwatywne , bo podoba się to rynkom finansowym i daje poczucie bezpieczeństwa. - Lepiej nie być skazanym na ostre cięcia w razie czego - mówi osoba z resortu finansów.

Ale zdaniem ekonomistów i tak bez ostrych cięć się nie obejdzie. - Bez nich nie da się obniżyć deficytu, który wynosi 100 mld zł, a przyjęty pakiet działań nie generuje oszczędności. Trzeba spojrzeć na Wielką Brytanię, Niemcy, gdzie cięcia wydatków dotyczą miliardów euro - mówi Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP.

By zmniejszyć deficyt do wymaganych przez Unię 3 proc. w 2012 roku, potrzebne są oszczędności lub dodatkowe dochody na kwotę 60-70 mld zł. Można to zrobić ograniczając wydatki, podnosząc podatki lub uzyskując te pieniądze dzięki zwiększającym się z powodu rosnące wzrostu PKB dochodom.

Czytaj dalej...

Źródło: Dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Gospodarcze

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

    Najczęściej komentowane