Dziennik.plNews

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 23°C

Benzyna tańsza nie będzie

2010-06-25 | Ostatnia aktualizacja: 23:50 | Komentarze: 5 | skomentuj

Nie ma co liczyć na tańsze paliwa. Według analityków cena benzyny, czy diesla przez lipiec będą stały w miejscu, by dramatycznie podskoczyć w sierpniu. Ceny paliw są też dużo wyższe niż rok temu. Tylko za olej napędowy trzeba zapłacić aż 58 groszy więcej niż rok temu

W najbliższych dniach za litr benzyny bezołowiowej 95 trzeba będzie zapłacić między 4,70 a 4,84 zł, za litr benzyny 98 ok. 4,89-5,03 zł, za litr oleju napędowego ok. 4,44-4,59 zł, a za autogaz ok. 2,10-2,20 zł - wynika z analizy portalu e-petrol.pl.

Biuro Reflex wyliczyło, że ceny detaliczne oleju napędowego wzrosły w ostatnim tygodniu 7 gr. za litr do poziomu 4,50 zł za litr. Tym samym olej napędowy jest najdroższy od sierpnia 2008 r. W porównaniu z czerwcem 2009 za olej napędowy trzeba zapłacić 58 gr. za litr więcej. Średnia detaliczna cena benzyny 95 wzrosła w ostatnim tygodniu o 3 gr. i osiągnęła poziom 4,75 zł za litr. Ceny benzyny są obecnie 13 gr. za litr wyższe niż przed rokiem.

Eksperci e-petrol szacują, że przy tak wysokim poziomie cen nie powinny one już gwałtownie rosnąć, nawet przy większym wakacyjnym popycie. Biuro Reflex prognozuje, że w nadchodzących dwóch tygodniach ceny na stacjach paliw powinny się ustabilizować ze względu na niewielkie zmiany cen hurtowych. W ostatnim tygodniu ceny hurtowe netto benzyny spadły o 12 zł za 1000 litrów do poziomu 3626 zł za 1000 litrów.

Według szacunków biura Reflex, kolejne duże podwyżki mogą nam grozić w drugiej połowie wakacji.

Źródło: dziennik.pl
Wypowiedzi: 5
  • ~kurt2011-10-12 17:50

    jak chcecie polske zniszczyc to dajcie polakom sie rzadzic slowa bismarka.

  • ~Kupa_Wojewucki2011-09-16 18:40

    Zielona Wyspa? -- wyborcy PO łykają bzdury jak pelikany

    Oczywiście że będę głosował na PIS. A dlaczego? Bo są zwyczajnie uczciwi.

    Przypomnijcie sobie spot PIS-u sprzed 4 lat, w którym było m.in to jak "kolesie" poklepywali się po plecach. Już wtedy o tym mówili. Ręka rękę myje, i to mamy teraz. Miro, Zbychu, Rychu, który z nich odpowiedział za aferę hazardową? Żaden.

    Czteroletnie rządy Platformy Obywatelskiej doprowadziły finanse państwa do katastrofalnego stanu. Dług rośnie w zastraszającym tempie *** 1 mld co 3 dni ***, a premier z ministrem finansów nic sobie z tego nie robią, dalej zaciągając nowe pożyczki. Już w tym roku na obsługę długu publicznego zostanie wydane prawie 40 mld złotych. Długi Tuska będą spłacane przez co najmniej 30 lat.

    Ale to przecież nie wszystko, bo niezależnie od zadłużenia z tytułu długu publicznego, Polacy są zadłużeni również "prywatnie". Prawie 85 proc. gospodarstw domowych nie ma żadnych oszczędności!

    Kto inny w Polsce ma długi, a kto inny oszczędności. Oszczędności te gromadzi stosunkowo niewielki, bo około 15-procentowy odsetek gospodarstw domowych. Jest to sytuacja charakterystyczna dla środkowoamerykańskich tzw. republik bananowych, odznaczających się brakiem klasy średniej, która w normalnych państwach stanowi podstawę społeczeństwa.

    Takiego wzrostu cen, i to wszystkich produktów oraz usług konsumpcyjnych, nie było od dziesięciu lat. Czteroletnie rządy (2007-2011) Platformy Obywatelskiej zapamiętamy jako erę drożyzny, czas pożerania naszych oszczędności, wzrostu świadczeń. Nie ma koniecznych dla gospodarki reform, jest drożyzna -- tak można zwięźle określić bilans rządów PO. Inflacja rośnie jak na drożdżach i nie oszczędza naszych oszczędności, także pensji, rent i emerytur. Dynamika wzrostu cen prześcignęła wzrost płac, co generuje w naszym kraju błyskawiczny wzrost ubóstwa, bo przecież ponad połowa Polaków nie ma żadnych oszczędności i żyje z dnia na dzień.

    Szczególnie drastycznie wzrosły ceny pieczywa i benzyny, ale też mięsa, wędlin, mleka, zdrożał cukier, warzywa, owoce, sery. Zdrożała komunikacja, opłaty za gaz, światło, wodę, ogrzewanie. Dramatycznie podwyższane są czynsze za mieszkania oraz opłaty za żłobki i przedszkola. Podwyższeniu uległy podatki jawne i podatki ukryte, jakimi obciążeni są wszyscy obywatele. Co gorsza, pieniądze z tych naszych podatków są marnotrawione przez rządzących ministrów i urzędników obecnego rządu PO-PSL.

    Mamy dziś najdroższą w Unii benzynę, gaz, cenę metra kw. mieszkania i koszt jego utrzymania w relacji do zarobków. Mamy najniższy od ośmiu lat przyrost nowych ofert pracy i ponad 11-procentowe bezrobocie przy dużej emigracji. OFE tracą już kilka mld zł, a inwestorzy wycofują pieniądze z funduszy inwestycyjnych i giełdy. Według GUS 6 proc. Polaków, czyli ok. 2 mln, żyje w nędzy, a 17 proc. (ok. 6,5 mln osób) w niedostatku.

    Polskie obligacje, co do stabilności, których premier D. Tusk ma pewność, w rękach kapitału zagranicznego to już ok. 150 mld zł. Obligacje greckie też długo sprzedawały się jak ciepłe bułeczki, a obligacje włoskie i hiszpańskie były bardzo stabilne. Zapewniali o tym premierzy S. Berlusconi i J. Zapatero. Uspokajające propagandowe gesty z pewnością nie zrobią wrażenia na rynkach walutowych i finansowych. Nieubłaganie zbliża się dzień prawdy nie tylko dla europejskich finansów, ale również dla fundamentów „ zielonej wyspy”.

    Plan konsolidacji finansów, którym tak szczyci się polski rząd będzie musiał być poddany generalnej weryfikacji w końcu września, bo zażąda tego Komisja Europejska. Prawdy więc o stanie naszych finansów publicznych dowiemy się już po wyborach. Dla wielu będzie to prawdziwy szok. Szykuje się prawdziwy krach na giełdzie, frank w okolicach 4 zł, benzyna po 6 zł i droga żywność.

    Oddanie władzy po raz kolejny w ręce Tuska grozi całkowitą zapaścią finansów publicznych. Cztery lata to dostatecznie długi okres, by móc już dokonać oceny nie na podstawie słów, ale na podstawie owoców. Zwiększenie zadłużenia kraju o co najmniej 50 proc.to polityka oddawania Polski w ręce obcych banków. Skończy się tym, czym w Grecji, czyli utratą jakichkolwiek namiastek suwerenności kraju: TOTALNA WYPRZEDAŻ.

    Wzmaga się panika na rynkach finansowych. -- Polska z 900 mld zł długu publicznego może przewrócić się z dnia na dzień -- ostrzega dr Kuźmiuk. Scenariusz jest zawsze podobny: masowa ucieczka krótkoterminowych inwestorów z rynku, gwałtowne załamanie kursu waluty, próba ratowania kursu poprzez uruchomienie elastycznej linii kredytowej z MFW, która pozwoli bezpiecznie wycofać się dużym inwestorom zagranicznym z polskich aktywów, a następnie - twarde dno, od którego Polska będzie musiała się odbić i potem przez wiele lat odrabiać straty, spłacając przy tym długi zagraniczne po kursie np. 6 zł za euro.

    Kiedy ludzie Rydzyka przestrzegali przed dziką prywatyzacją polskich banków (i nie tylko) to polskojęzyczne tuskomedia ich wyśmiały! Teraz śmieją się tylko niemieccy bankierzy.

    Trzeba być naprawdę ŚLEPY, żeby nie widzieć, jak reżimowe media ciągle nam wciskają tę samą mafię PO-PSL-SLD.

  • ~ms2011-04-19 19:38

    test

  • ~Gosc2011-02-07 20:10

    Paliwo kosztowałoby dużo, dużo mniej gdyby nie akcyza i inne podatki. Akurat stacje benzynowe na litrze zarabiają w porównaniu do rządu bardzo mało. A co do samych cen - cóż, jak tak dalej pójdzie, rozwiązaniem pozostaną takie auta:

    http://automobili.pl/2010/11/25/blow-car-dmuchany-samochod-rzeczywistoscia/

  • ~mis2010-07-15 08:17

    u nas tanieje , a w rp.drozeje,, hah,,hah premier nie ma serca, wylac tego ruskiego paholka,,

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Gospodarcze

    Najczęściej komentowane

    «