Pogorszenie warunków klimatycznych, wzrost produkcji biopaliw, szybki rozwój gospodarek Azji, kwoty mleczne. To wszystko może brzmieć abstrakcyjnie, ale ma ogromny wpływ na ceny słodyczy. Nasza słabość do czekolady i cukierków może niedługo boleśnie uderzyć w portfele.

A podwyżki, jak pisze "Puls Biznesu", są nieuniknione. Ceny mleka w proszku, masła, zbóż i kakao poszły ostatnio w górę o kilkadziesiąt procent. Jak tylko skończą się zapasy produkowane po starych cenach, zaczną się podwyżki.

Jak osłodzić tę gorzką pigułkę? Rząd może obniżyć stawkę podatku na wyroby cukiernicze. Teraz to 22 proc. Ale w wielu krajach Unii Europejskiej wynosi tylko 7 proc. A sama Unia mogłaby znieść kwoty mleczne. Bo np. Polska produkuje dużo mniej mleka, niż by mogła. Przez to jego ceny rosną. Może słabość do słodyczy zmiękczy urzędników?