Podatek, który wymyślił minister zdrowia, to danina ściągana rzekomo tylko od firm ubezpieczeniowych. Rzekomo, bo firmy obwieściły, że podatek wliczą w cenę polis OC. Twierdzą, że muszą to zrobić, bo danina jest za wysoka. Ma wynosić 12 proc. dochodów ze składek. Dlatego wszyscy spodziewali się, że ceny polis wzrosną.

Skarżący ustawę posłowie przekonują, że argumenty rządu to oszustwo. Minister Religa twierdził, że pieniądze, które pójdą na leczenie ofiar wypadków, wyłożą firmy ubezpieczeniowe i sprawcy kolizji. Tymczasem powszechnie już wiadomo, że jeśli podatek wejdzie w życie, wyższe składki zapłacą również kierowcy, którzy nie mają na koncie żadnych wykroczeń.

Skargę do Trybunału Konstytucyjnego złoży dziś Platforma Obywatelska. Posłowie PO uważają, że ustawa o podatku Religi "łamie konstytucyjną zasadę przyzwoitej legislacji" i "zasadę pewności prawa". Twierdzą, że to niesprawiedliwe, że ktoś, kto nigdy nie spowodował wypadku, ma płacić za szkody wywołane przez innych kierowców.