Tylko w czerwcu zboża podrożały na rynku hurtowym o 10 procent, a w sklepach chleb kosztuje dwa razy więcej niż rok temu. Ten gigantyczny skok cen to efekt niedobrych prognoz tegorocznych zbiorów zbóż w Rosji.

Gdy rząd ogłosił, że zbiory będą niższe niż w zeszłym roku, rosyjski rynek zareagował bardzo nerwowo. A gdy do tego doszedł gwałtowny wzrost cen zbóż na rynkach światowych - w czerwcu tona pszenicy kosztowała już 240 dolarów, miesiąc wcześniej zaledwie 180 - wszyscy oszaleli.

Eksperci ostrzegają, że ta gonitwa cen za chwilę przełoży się na podwyżki w całym rosyjskim sektorze żywieniowym. Wzrosną ceny makaronów, a nawet mięsa.

Władze Petersburga zapowiedziały, że jeśli w ciągu miesiąca ceny się nie uspokoją, to wprowadzą talony na chleb dla najuboższych rodzin. Podobnie może stać się w Moskwie.