Naszej kolei daleko do jej koleżanek z Europy Zachodniej. Superszybkie francuskie pociągi TGV wciąż znamy jedynie z telewizji. I pomstujemy ze wszystkich sił, męcząc się godzinami w starych, brudnych wagonach, którymi jeździć musimy przez wiele godzin. Ale wkrótce, jak obiecuje PKP, będziemy mogli w Polsce poczuć się niemal jak we Francji.

PKP pochwaliła się właśnie, że przygotowała wspaniały plan modernizacji na najbliższe lata. I tak do 2012 roku ma zostać wprowadzony nowoczesny system sterowania ruchem. Skróci się czas przejazdu, bo składy pomkną szybciej dzięki temu, że inne nie będą tarasować im drogi. Pokonanie trasy Wrocław-Poznań zajmie wagonom jedynie godzinę i 9 minut, dzisiaj jadą dwa razy dłużej. Ze stolicy do Gdańska pojedziemy w 2 godziny i 43 minut zamiast 4 godzin. Szybciej też dotrzemy do Szczecina.

Ale największe zmiany, jak zapowiada PKP, powinniśmy odczuć po 2015 roku. Wtedy nasze polskie pociągi po naszych polskich torach mają pomknąć, jak zapowiada prezes PKP SA Andrzej Wach, z zawrotną prędkością 300 km/h. Czyli - kraj przemierzać mamy tak szybko, jak pasażerowie TGV, która jeździ 320 km/h.

Aż za piękne, żeby mogło stać się prawdziwe - westchnie pewnie niejeden z internautów. Cóż, jak każde plany, te także brzmią dumnie.