Firma Open Travel oszukała ok. 4 tys. osób. Każda z nich zapłaciła za swoją wycieczkę średnio 2 tys. zł. Dług Open Travel wynosił więc ok. 8 mln zł. Niestety, urzędnikom udało się wyszarpać od ubezpieczycieli tylko połowę tej kwoty.

Do podziału jest więc 4 mln zł. Najwięcej dostaną ci, którzy zapłacili za wycieczki wiosną ubiegłego roku. Wtedy jeszcze biuro Open Travel ubezpieczało swoich wycieczkowiczy. Latem już nie. A to dlatego, że szefowie firmy wiedzieli, że we wrześniu zbankrutują. Mimo to jeszcze w lipcu i sierpniu brali od ludzi pieniądze. Za to oszustwo prezes upadłego biura Paweł P. znalazł się na krótko za kratami.

Urząd marszałkowski zapewnia, że wypłaty odszkodowań będą przebiegać sprawnie. Urząd zatrudnił do wypłat aż jedenastu księgowych.