Unia nie pozwala Rosji na kontrole masarni
Będziemy kontrolować niektóre masarnie w Polsce, Wielkiej Brytanii i Irlandii, by upewnić się, że produkują dobre mięso - zapowiedzieli Rosjanie po dwudniowym szczycie z przedstawicielami Unii. Ale UE się nie zgadza, bo... ponoć niczego takiego nie ustalono.
- Unia zganiła Putina za wrogość wobec Polski
- Rosja oskarża: Polska przemycała bawole mięso
- Fotyga: Rosja rozszerza embargo
- W Rosji za zamkniętymi drzwiami rozmawiają o embargu
- Rosyjscy kontrolerzy nie mają wstępu do naszych zakładów
- Doradca Putina: Polska oszukała nas i Unię
- Polskie owoce znów pojadą na Wschód
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rosja po spotkaniu informuje zupełnie o czym innym niż Komisja Europejska, której przedstawiciel też w nim uczestniczył. I tak Rossielchoznadzor, czyli służby weterynaryjne Rosji, twierdzą, że ustalono, iż zostaną skontrolowane niektóre masarnie w wybranych krajach Unii, m.in. Polsce, Irlandii i Wielkiej Brytanii. By Moskwa miała pewność, że nikt nie produkuje tam złego mięsa, które potem sprzedawane jest na Wschód.
Problem jednak w tym, że Unia o takich uzgodnieniach nic nie wie. I stanowczo mówi kontrolom: "nie". Bo nie będzie nikt jej wmawiał, że rozmawiano o czymś, co - jak twierdzą przedstawiciele Brukseli - w ogóle nie było tematem rozmów.
Wychodzi na to, że po dwudniowych rozmowach jest jeszcze gorzej niż przed nimi. Bo eksperci spotkali się w zgodzie, ale po szczycie skłócili. Jedna strona drugiej zarzuca kłamstwo, a Polska jak nie mogła handlować z Rosją mięsem, tak nadal nie może.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!