To świetna wiadomość po serii informacji, że przymrozki wyniszczyły mnóstwo upraw. Zbożom nie zaszkodziły. Przeciwnie - eksperci przewidują, że zbiory tego lata będą największe od lat, pisze "Pierwszy Portal Rolny".

Cieszyć się mogą nie tylko rolnicy. Bo po ubiegłorocznej fali podwyżek cen pszenicy, której na rynku było jak na lekarstwo, młyny zaczęły windować ceny mąki, a piekarnie - chleba. Przez drogie ziarno nie sposób było go utrzymać w stałej cenie.

Z najczarniejszych prognoz piekarzy wynikało, że za bochenek prawdziwego, wypiekanego tradycyjną metodą chleba pszennego zapłacimy 3 zł. I rzeczywiście, w niektórych sklepach tyle kosztuje.

Na szczęście niewielkie szanse są na to, by pozostali ceny wywindowali do tego stopnia. Już za dwa miesiące powinny zacząć spadać. Bo wtedy na rynek trafią tegoroczne zbiory. O ile zapłacimy mniej? Optymiści już przebąkują o cenach podobnych do tych sprzed dwóch lat, kiedy zboża też było dużo, a za bochenek płaciliśmy mniej niż 2 zł.