Działkę pracowniczą wykupisz za tysiąc złotych
Najwyżej tysiąc złotych - tyle działkowcy będą musieli zapłacić za wykup pracowniczych ogródków na własność. Potem będą mogli uprawiać je już zawsze albo sprzedać, jeśli znajdą kupca. Ale ceny gruntu podyktuje gmina. Dziennik.pl poznał szczegóły projektu ustawy o ogródkach działkowych.
- SLD może utracić najwierniejszy elektorat
- Boją się bogatych Niemców
- Co roku znikają 3 tys. hektarów pól w Polsce
- Działkowicz zmienia Polskę
- Sprzedając ziemię, zapłacisz 44 procent podatku
- Domek na działce
- Będziesz mógł wykupić działkę pracowniczą
- Budowałeś bez zgody? Ministerstwo Ci daruje
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Działkowicze będą mogli swe ziemie sprzedać po wykupieniu, bo są pełnoprawnymi właścicielami. Kiedy jednak pojawi się inwestor chcący kupić wszystkie działki na danym terenie, by je mu sprzedać, ich właściciele będą musieli wcześniej założyć stowarzyszenie i ustanowić jedną wspólną stronę stającą do sprzedaży.
Inwestor w momencie kupna będzie przekształcał ten teren w budowlany. A takie ziemie są o wiele droższe od rolnych. Dlatego, by nie opłacała się spekulacja cenami, różnicę między rynkową ceną działki rolnej a budowlanej na danym terenie zapłacić będzie musiał gminie. Wyda więc tyle, jakby kupował działkę budowlaną, tyle że płacić za nią będzie w dwóch ratach - jedną działkowiczom (cenę rynkową działki rolnej), drugą urzędowi (różnicę między ceną działki rolnej a ceną budowlanej).
To niezła okazja do zarobku, zwłaszcza dla właścicieli działek w atrakcyjnych miejscach dużych miast. Jeden z głównych twórców nowej ustawy, Tomasz Markowski z PiS, przyznał w rozmowie z dziennikiem.pl, że tworzący przepisy posłowie z jego partii nie zamierzają nikomu zabraniać sprzedaży własnego kawałka ziemi. To, co działkowicze zarobią, zostawiają dla siebie, muszą jedynie rozliczyć się z fiskusem, jak każdy normalny obywatel.
To najbardziej szczegółowe ustalenia, jakie dotychczas wpisano do projektu ustawy o ogrodach pracowniczych. Do jej dopracowania zostanie teraz powołana specjalna komisja, która zajmie się wyłącznie tą sprawą. M.in. ma doprecyzować kwestie związków zrzeszających działkowiczów. Na razie nie wiadomo, kto w niej zasiądzie. Wielu posłów chce, by były one zlikwidowane, a na ich miejsce powołano zwykłe stowarzyszenia. Ale część jest temu przeciwna. Nikt więc jak na razie nie umie powiedzieć, jaki będzie ich los.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!