Coraz więcej Polaków jeździ do zagranicznej pracy własnymi autami. Unijne przepisy nakazują przerejestrowanie wozu na czas pobytu w obcym kraju. To oczywiście kosztuje, ale i tak po powrocie do Polski płacimy jeszcze raz. Bo samochód znowu musimy zalegalizować. I choć już raz to robiliśmy, gdy kupowaliśmy auto, to urzędy naliczają nam kolejny rachunek.

To zdenerwowało właścicieli aut. Zaczęli skarżyć się Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Janusz Kochanowski sprawę zbadał i uznał podwójną opłatę za nadużycie - pisze "Dziennik Bałtycki".

Rzecznik wystosował już pismo do ministra transportu, by ten zmienił przepisy. Kochanowski tłumaczy, że osoba powracająca do Polski tym samym autem, którym wyjeżdżała, nie powinna kolejny raz płacić za rejestrację 128 zł (48 zł kosztuje wydanie dowodu rejestracyjnego, 80 zł - tablice).

Sprawa zostanie zbadana przez resort transportu. Nie wiadomo, kiedy powstaną nowe przepisy ani od kiedy miałyby obowiązywać.