Czyżby od wycieczek kontrolerów miała się poprawić jakość sprzedawanego w Polsce drobiu i warunków, w jakich ubija się kurczaki, indyki, kaczki czy kury? Najwyraźniej tak. A przynajmniej tak uważają spece z Ministerstwa Rolnictwa, którzy wpadli właśnie na pomysł, by stworzyć nową komórkę do spraw kontroli rynku drobiu - informuje "Pierwszy Portal Rolny".

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że są służby, które kontrolują od dawna dokładnie to samo, co kontrolować mają nowe. Jakość mięsa sprawdzają inspektorzy weterynarii. Natomiast to, w jaki sposób niszczone są odpadki z produkcji mięsa - Ministerstwo Środowiska.

Resort rolnictwa uznał, że to jednak nie wystarczy. I chce, by jego urzędnicy jeszcze raz sprawdzali to, co już sprawdzili inni. Rolnicy są oburzeni, bo podważa się jakość tego, co produkują. Weterynarze też, bo czują się oskarżani o to, że nie wywiązują się ze swoich obowiązków.

A resort rolnictwa na razie sprawy nie komentuje i po cichu robi swoje. Nie wiadomo więc, jaki sztab nowych urzędników znajdzie zatrudnienie za pensje, na które wszyscy zrzucamy się z naszych podatków.