Wolny rynek rządzi się swoimi prawami. I nikt nie może narzucić np. producentowi blachy czy cegieł, żeby obniżył ceny. Może go do tego skłonić najwyżej konkurencja, bo jeśli będzie to samo sprzedawać - taniej przechwyci klientów.

Rząd jednak ma nadzieję, że uda mu się zahamować ceny materiałów budowlanych. To jedno z głównych zadań na najbliższe tygodnie. Chodzi zresztą nie tylko o to, by statystyczny Kowalski taniej postawił sobie dom, ale także o to, by państwo mogło wreszcie wywiązać się z planu stawiania mieszkań dla najbardziej potrzebujących. A nie może tego zrobić, kiedy ceny materiałów budowlanych rosną z dnia na dzień, bo budżet nie jest z gumy.

Powołano już specjalny zespół ekspertów, który ma się zajmować wyłącznie tym, jak obciąć ceny drewna, blachy czy cegieł. Powołano do niego speców - m.in. z resortu budownictwa, środowiska, transportu, a także Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej.

Przemysław Gosiewski, który planami rządu chwalił się na konferencji prasowej, nie chciał zdradzić żadnych szczegółów na temat prac zespołu. Wiadomo jedynie, że powstał już ich plan. I że być może uda się utrzymać niższy VAT na artykuły budowlane dłużej niż tylko do 2012 roku, jak pozwalają na to obecne przepisy. Ale czy rzeczywiście tak będzie, przekonamy się na własnych portfelach.