Zakupione w Polsce autobusy mają przestać jeździć w trybie natychmiastowym - nakazał zarząd zakładów komunikacji miejskiej w Bratysławie. "Nie wykluczamy, że wszystkie autobusy Solaris zwrócimy producentowi" - mówi prezes firmy, Branislav Zahradnik.

Skąd ta afera? W sobotę na jednym z głównych bratysławskich skrzyżowań zapaliła się komora silnikowa polskiego autobusu. Przytomny kierowca w porę ewakuował wszystkich pasażerów. I choć prezes Zahradnik przyznał, że wykryta w Solarisach wada nie była przyczyną sobotniego pożaru, to jednak "ma znaczący wpływ na zakres bezpieczeństwa podróżnych". Jakby tego było mało, dwa pojazdy spłonęły wcześniej w Koszycach.

Co na to polski producent, firma z Bolechowa w Wielkopolsce? Zdecydowanie odrzuca oskarżenia Słowaków. Szef Solarisa, Krzysztof Olszewski, tłumaczy, że w Koszycach zapaliły się podzespoły autobusów wyprodukowane przez firmy DAF i Bosch. Nie same pojazdy, które zresztą były już po gwarancji.

Pożar bratysławskiego autobusu dopiero jest wyjaśniany. Szef firmy mówi jednak, że niedawno w tych pojazdach były naprawiane wtryski gazu. "To może być przyczyna" - podejrzewa Olszewski.