A to dlatego, że Rosja zakazała importu części polskich produktów roślinnych już prawie dwa lata temu. Dlatego teraz może ukarać już tylko Wilno.

Rosjanie grzmią, że zatrzymany ostatnio transport to kolejny argument i przeciwko Polsce, i przeciwko Litwie. Bo w ładunku polskich jabłek znaleziono zakazane w Rosji pestycydy, w kapuście - azotany, a kalie były zarażone wciornastkiem zachodnim.

Rosyjska Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego już w marcu ostrzegała Litwę, by dokładniej kontrolowała transporty z Polski. Teraz grozi, że jeśli takich przypadków będzie więcej, to Moskwa przestanie kupować litewską żywność.

A Polska już od prawie dwóch lat nie może wysyłać na Wschód swoich owoców i warzyw.