Rosja zablokowała dwa tygodnie temu tranzyt kolejowy paliw płynnych i oleju opałowego przez Estonię, ale zamiast zademonstrować siłę, pokazała słabość. Okazało się, że nie jest w stanie przewozić wszystkich potrzebnych surowców inną drogą. Bo porty nie są przygotowane do tak wielkich ilości.

Chcąc nie chcąc, po bezskutecznym szukaniu innej drogi transportu Rosja zmuszona była do odblokowania połączenia z Estonią. Nie musiała pytać się swych sąsiadów o zdanie, bo tranzyt wstrzymano, tłumacząc się koniecznością remontu torów. Teraz po prostu remont zakończono i sytuacja wróciła do normy.

Przez Tallin oraz drugi estoński port Muuga przechodzi około jednej czwartej całości rosyjskiego eksportu. Produkty są stamtąd przewożone koleją. Innej możliwości nie ma, bo drogi w Estonii są w jeszcze gorszym stanie niż nasze.