Unia wyczerpała już wszystkie możliwości porozumienia z Rosją. Nie przekonują nawet argumenty, że jeśli Putin nie odblokuje nam handlu mięsem i roślinami, nie będzie mógł z Brukselą rozmawiać o energii. Nasi wschodni sąsiedzi mają to w nosie i piszą, że embarga Polsce znieść nie zamierzają.

Tej mniej więcej treści oficjalne pismo od rosyjskiego ministra rolnictwa Aleksieja Gordiejewa dostał unijny komisarz ds. zdrowia Markos Kyprianu, który walczył o przywrócenie nam możliwości eksportu na Wschód. Tym razem Rosjanie upierają się, że porozumienie z Polską jest niemożliwe, bo "nierzetelne polskie firmy pośredniczące nie zostały wciąż wykluczone z relacji handlowo-gospodarczych Polska-Rosja".

Widać Rosjanie zapomnieli, że oskarżenia o eksport trujących - według nich - towarów są wyssane z palca. Tak naprawdę, jak twierdzą znawcy, chodzi o to, że Rosja mści się, bo bratamy się z innymi i próbujemy uniezależnić od jej ropy czy gazu. A że dobrze nam w tym idzie, szanse na odblokowanie embarga są bliskie zera.