Holandia otwiera rynek pracy, ale to dla nas trochę egzotyczny kraj. Jaka jest Holandia?
Włodzimierz Smolarek:
Jaki to kraj? Holenderski, tulipany! A na poważnie, to jest dużo pracy właśnie w ogrodnictwie. Ale pewnie będzie można znaleźć także inną pracę. Chociaż łatwe to nie będzie, bo chociaż to mały kraj, to jest dużo ludzi.

No właśnie, 16 mln... A jak jest z językiem? Czy holenderski jest trudny?
Nie jest łatwy. Inaczej się pisze, inaczej wymawia. Ciężka gramatyka. Możliwości są, bo są kursy dla tych, którzy chcą się uczyć, ale to naprawdę skomplikowane. Angielski jest łatwiejszy. A żeby tu jakoś rozmawiać, dogadać się, trzeba znać choć trochę holenderski. Można chodzić na kursy, ale gdzie wtedy czas na pracę?

Zna pan jakichś Polaków, którzy przyjechali do Holandii i dobrze żyją?
No nie. W Rotterdamie nie ma zbyt wielu Polaków. Więcej jest w Hadze. To nie jest taki łatwy do życia kraj jak Anglia czy Irlandia, gdzie masowo Polacy jeżdżą.
Na przykład Holendrzy mają swoje typowe jedzenie i są do niego przywiązani.



Włodzimierz Smolarek - były reprezentant Polski teraz trener młodzieżówki holenderskiego klubu Feyenoord