Do wejścia na angielski rynek usług finansowych szykują się dwie czołowe polskie firmy doradztwa finansowego - Open Finance i Expander. Obie idą śladem setek tysięcy Polaków, którzy w poszukiwaniu pracy wyjechali do Anglii, Szkocji i Irlandii. Do końca czerwca chce otworzyć swoją placówkę w Londynie Open Finance.

"Chcemy pomagać w wyborze kredytu hipotecznego czy funduszu inwestycyjnego" - mówi Krzysztof Olszewski z firmy Open Finance. Jeżeli londyńska placówka Open Finance odniesie sukces, pod koniec roku powstaną dwie kolejne w Edynburgu i Dublinie.

Olszewski twierdzi, że na Wyspach firma ma zamiar powtórzyć sukces z polskiego rynku. Firma należąca do Getin Holdingu będzie jednak miała rywala. Tak jak w Polsce, jak cień idzie za nią Expander. Krajowy konkurent ma zamiar zetrzeć się z nim również na brytyjskim rynku.

Jeszcze na początku roku Expander chciał otworzyć swoje oddziały w Moskwie. Ale jak przyznaje prezes spółki Małgorzata Zbierada, amerykański właściciel firmy - koncern General Electric - ostatecznie porzucił ten pomysł. Wedługh nieoficjalnych informacji zamiast tego ruszty placówka Expandera w londynie. Nie wiadamo, czy w planach są też kolejne placówki.

Czy śladem polskich doradców na Wyspy pójdą też polskie banki? Raczej nie. "Większość naszych największych banków detalicznych ma zagranicznych inwestorów. Commerzbank, UniCredit czy Citigroup już od dawna są na takich rynkach jak Wielka Brytania czy Irlandia. Po co więc miałyby tam wchodzić należące do nich polskie banki" - uważa Marcin Materna, analityk z Millennium DM. Zresztą - jego zdaniem - Pekao czy Kredyt Bankowi trudno byłoby konkurować z takimi gigantami jak HSBC czy Barclays.

Na początku roku pojawiły się co prawda informacje, że swój oddział w Irlandii chce otworzyć jedna z naszych wielkich instytucji finansowych. Nieoficjalnie mówiło się, że takie plany ma PKO BP. "Nie komentujemy tych informacji" - ucina spekulacje Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP.

Tymczasem banki na Wyspach nie zamierzają czekać na pojawienie się konkurencji. Już dziś zatrudniają polskich konsultantów, drukują ulotki w naszym języku czy nawet po polsku reklamują się na ulicznych billboardach. "Znasz li ten bank?", pytał niedawno z londyńskich billboardów NatWest - detaliczna część jednego z największych brytyjskich banków, Royal Bank of Scotland.

Z kolei NatWest jako jeden z pierwszych zdecydował się na wprowadzenie specjalnej oferty dla polskich emigrantów. To on zdecydował się na zatrudnienie pracowników mówiących w naszym języku w swoich oddziałach zlokalizowanych w skupiskach Polonii, takich jak w dzielnicy Ealing w zachodnim Londynie. W biurze prasowym NatWest poinformowano "Dziennik", że obecnie bank zatrudnia prawie 80 osób, które nie mają problemów z obsługiwaniem polskich klientów. Trzy miesiące temu uruchomił witrynę internetową w naszej wersji językowej.

Taki wysiłek się opłaca. Na przykład Lloyds TBS do tej pory założył prawie 50 tys. rachunków dla polskich klientów. "Już od ponad roku bank zatrudnia konsultantów mówiących w naszym języku, a ulotki i aplikacje o otwarcie rachunku są dwujęzyczne" - mówi Amy Waldome z biura prasowego Lloydsa.

Podobną ofertę mają też Barclays i HSBC. Ta ostatnia instytucja stara się nawet ubiec konkurencję i o klientów walczy już w Polsce. Z myślą o nich HSBC przygotował konto o nazwie "Passport", na które można złożyć aplikację online jeszcze przed wyjazdem do Anglii. Z kolei w Irlandii obsługę polskich klientów w ich rodzimym języku prowadzi już 11 oddziałów Allied Irish Banku. "Myślimy o kolejnych placówkach, a także o poszerzeniu oferty" - powiedziała DZIENNIKOWI Nicola Marshall z dublińskiej centrali AIB.