Pomysł bulwersuje, bo uderzy w kieszenie setek tysięcy ludzi. Chodzi o przedstawicieli ok. 60 zawodów rzemieślniczych - w tym fryzjerów, dekarzy, blacharzy, lakierników, piekarzy, cukierników, krawców, hydraulików, kafelkarzy czy malarzy - którzy nie mają certyfikatów czeladniczych lub mistrzowskich. Według "Gazety Wyborczej", bez tych papierów rzemieślnicy stracą prawo do wykonywania zawodu.

Żeby to prawo odzyskać, będą musieli pojechać na własny koszt do najbliższej siedziby Związku Rzemiosła Polskiego (ZRP) i tam zdawać kilkudniowy i horrendalnie drogi egzamin. Za egzamin czeladniczy zapłacą 350 zł, a za mistrzowski - nawet 800.

Niestety, klamka już zapadła. Sejm przyjął właśnie kontrowersyjną ustawę o rzemiośle. Co gorsza, wprowadza ona korporacyjny monopol na udzielanie koncesji. Czym to grozi? Tym, że członkowie ZPR będą ograniczali dostęp do zawodu np. fryzjera, bo będą bali się konkurencji. Będą specjalnie oblewać kandydatów na czeladników i każdorazowo zdzierać z nich ostatni grosz.