Wygląda na to, że w PLL LOT wreszcie zapanuje spokój. Przynajmniej jeśli chodzi o stanowiska na górze. Rada Nadzorcza wybrała właśnie nowego prezesa. Został nim były prezes holdingu skupiającego firmy branży energetycznej - BOT Górnictwo i Energetyka. Pokonał on m.in. Tomasza Sudoła, prezesa upadłej Air Polonii.

Przed nowym prezesem stoi poważne zadanie, bo ma on pokierować prywatyzacją wielkiej firmy, na czele której właśnie stanął. Jego poprzednikowi, Markowi Mazurowi, nie było to dane. Rządy objął 13 lutego, a już 22 marca został odwołany ze stanowiska. Jego kandydatura nie podobała się Ministerstwu Skarbu Państwa, które kontroluje to, co dzieje się w spółce (ma prawie 68 proc. akcji).

Jak twierdzą eksperci, jest duża szansa na to, że Siennicki w nowej roli się sprawdzi. On sam nie ukrywa, że kierował już wielkimi grupami ludzi i świetnie się do tego nadaje. Ma ukończone studia MBA, włada językami rosyjskim i angielskim. No i ma poparcie przedstawicieli Skarbu Państwa, bo to on jest właścicielem holdingu energetycznego BOT, którym kierował Siennicki.