Zdaniem górników, ta fuzja osłabiłaby finansowo kopalnię i doprowadziła do zwolnień. Jednak tuż przed końcem ostrzegawczego strajku do związkowców dotarła wiadomość, że rząd nie zrobi niczego wbrew ich stanowisku. Do połączenia firm dojdzie, tylko jeśli zgodzi się na nie załoga.

Kopalnia "Bogdanka" ma bardzo dobre wyniki finansowe. Osiągnęła w ubiegłym roku aż 89 mln złotych zysku. Związkowcy obawiają się, że Elektrownia Kozienice i firma ENEA po połączeniu z ich firmą "wypompują" z kopalni te pieniądze. Górnicy uważają, że pieniądze Bogdance są potrzebne, bo trzeba inwestować w nowe pola wydobywcze.

Dlatego protestujący opowiadają się za prywatyzacją, ale przeprowadzoną na giełdzie. W ten sposób "Bogdanka" mogłaby pozyskać dodatkowe fundusze na rozwój.